Majkę obudził dźwięk dzwoniącej komórki. Otworzyła oczy i włożyła rękę pod poduszkę, szukając swojego telefonu. Spojrzała na wyświetlacz. Dzwonił Krzysiek. Z uśmiechem na twarzy odebrała.
- Cześć.
- Cześć Kochanie. Śpisz jeszcze ?
- Właśnie mnie obudziłeś wiesz?
- To dobrze. Wstawaj bo o dziewiątej masz iść do psychologa.
- Co? Skąd wiesz? Od Kamila?
- Ja wiem wszystko o Tobie Kochanie.
- Szkoda, że ja nie wiem o Tobie tyle co Ty o mnie.
- Spoko, wszystkiego się dowiesz. Mamy przed sobą całe życie.
- No tak.
- Wpadnę wieczorem, o ósmej. Dobra to kończę. Pa skarbie!
- Cześć!
Szybko wstała z łóżka i udała się do kuchni, w której Ewka robiła kanapki.
- Gdzie Kamil?- spytała.
- Pojechał do rodziców a co?
- Nie nic, chciałam go ochrzanić- zaśmiała się i pobiegła do pokoju.
- Majka, zrobiłam kanapki. Gdzie Ty idziesz?
- Tylko się ubiorę.
Założyła dżinsowe spodenki i fioletowy t-shirt.
- Zawiozę Cię- powiedziała Ewa, gdy Majka weszła do kuchni.
- Mam lepszy pomysł.
- Jaki?
- Dasz mi samochód i sama pojadę.
- Ale wiesz co ja pojadę z Tobą, bo od razu potem pojedziemy na zakupy.
- Ty po prostu mi nie ufasz i boisz się, że nie pojadę do tej psycholog!- żachnęła się Majka.
- Nie, po prostu teraz ja chcę jechać, ostatnio był Kamil, więc teraz ja chcę być tam . Zrozum to.
***
Maciek cały czas spoglądał na Majkę.
- Jak jest u psychologa?- zapytał po chwili.
- Po co Ci to wiedzieć? A poza tym co chcesz wiedzieć ? O co pyta? Co radzi?
- Nie rozumiem dlaczego Ty się tak irytujesz , gdy ktoś mówi o psychologu?
- Możesz to nie jest temat o którym chcę rozmawiać.
- Tylko, że właśnie są takie tematy o których się powinno rozmawiać, bo są osoby które się o Ciebie martwią i które chcą Ci pomóc.
- Maciek, ale do tego trzeba mieć przyjaciół.
- Przecież ich masz.
- No ciekawe kogo.
- Mnie, Krzyśka, Dawida, Ewkę, Kamila.
- Ale ja nie jestem z tych, którzy tak jakby narzucają swoje problemy innym. Może Ty mówisz o swoich problemach, ale ja nie.
- Nie mówię. Ale nie dlatego, że im nie ufam. Po prostu wiem, że oni też mają swoje problemy, czasem dużo gorsze od moich. A poza tym przyjaciele za mnie życia nie przeżyją.
- Maciek jak Ty to robisz, że się niczym nie przejmujesz?
- Nie myślę o tym. Chcę skakać, wygrywać, by kiedyś coś po mnie zostało. Ja mam coś co mi pozwala oderwać się od rzeczywistości. Gdybym nie miał skoków pewnie miałbym depresję. A tak to skoki są moim naturalnym lekiem.
Majka zamyśliła się, a Kot zbliżył się i pocałował ją w policzek.
- Muszę już iść. Cześć!
- Cześć.
Po wyjściu Maćka dziewczyna otworzyła swój pamiętnik.
Drogi pamiętniku, dawno nie pisałam, ale tyle się zmieniło. Chyba się zakochałam! Krzysiek jest wspaniały!
Ideał po prostu. Zabawny, czuły, opiekuńczy! Boże chciałabym z Nim całe życie spędzić.
No a Maciek, Maciek jest idealnym przyjacielem. Jego dziewczyna będzie najszczęśliwszą kobietą na świecie!
I jeszcze do tego Kamil. Fajnie, że mnie nie ocenia, stara się mi pomagać i podchodzi do tego normalnie. Nie wiem co bym bez Niego zrobiła.
***
Kamil i Ewa wracali od rodziców.
- No i co Kamil? Miłość kwitnie wokół Nas- uśmiechnęła się Ewka.
- To się ciesz- odpowiedział jej krótko Kamil.
- Powiedz, że miałam świetny pomysł , że zabrałam Majkę na konkurs.
Stoch spojrzał na swoją żonę.
- Na razie się wstrzymam, ale chciałbym żeby tak było.
- Oh Kamil czy Ty zawsze musisz być taki uparty.
- Nie uparty Ewka tylko nie masz żadnej pewności, że już zawsze będą razem . Oni są młodzi i jeszcze wiele błędów mogą popełnić.
- Ale Majka z Krzyśkiem do siebie pasują.
- Dla Ciebie to każdy do siebie pasuje.
- Ale oni szczególnie.
- Może masz rację- powiedział Stoch, przypominając sobie widok Krzyśka i Majki razem.
Na razie są szczęśliwi- pomyślał, uśmiechając się.
Rozdział krótki, a to dlatego że trzymam Was w niepewności przed kolejnym. Takiego obrotu akcji jaki będzie w następnym rozdziale się nie spodziewacie, przynajmniej tak mi się wydaje. Zostawiam Was w niepewności.
+ Przepraszam, ze tak długo nie było rozdziału no ale szkoła. Także czekajcie z cierpliwością .
piątek, 27 września 2013
środa, 28 sierpnia 2013
Rozdział 7; Pierwszy pocałunek jest jak słońce - wschodząc rozpoczyna dzień, który nigdy nie będzie taki sam jak inne
Stoch spojrzał na zegarek, dopijać kawę. Była 7.45. Nie mógł spać. Stresował się wizytą Majki u psychologa. Tak bardzo bał się o Majkę.
Ktoś zadzwonił do drzwi. Zdziwiony Kamil poszedł otworzyć. Ku jego zaskoczeniu stał przed Nim Krzysztof Miętus.
- Titus, człowieku nie ma jeszcze ósmej.
- Ale jak widzę nie śpisz.
- Co Cię do mnie sprowadza o tak wcześniej porze?
- Chciałem coś pokazać Majce. Śpi?
- A jak myślisz?
- To pokaże Tobie. Tylko daj swojego laptopa.
Kamil poszedł do sypialni po laptopa. Po chwili wrócił.
- Poczęstowałem się sokiem- odparł Miętus.
Titus wziął laptopa i wszedł na stronę ciacha.net.
- Gdyby nie Grzesiek to by nawet o tym nie wiedział. Patrz.
Kamil zaczął czytać:
MAJA PRZYBYLSKA- Kim jest i co ma wspólnego z Naszymi skokowymi ciachami?
Ma osiemnaście lat, właśnie skończyła liceum. Naszą uwagę zwróciła podczas Letniej Grand Prix w Wiśle.
Przyłapaliśmy ją na romantycznym spacerze z Krzysztofem Miętusem, gdzie trzymali się za ręce.
Czy śliczna Majka skradła serce Naszemu Titusowi? Wszystko na to wskazuje. Nie dziwimy się Krzysiowi, ale ubolewamy, że już nie jest wolnym skoczkiem.
Wszystko byłoby w porządku i należałoby się cieszyć szczęściem Titusa, ale... ale to chyba nie jedyny skoczek, któremu rudowłosa wpadła w oko.
Zauważyliśmy również nić sympatii z Dawidem Kubackim.
I co mają znaczyć te subtelne spojrzenia między Majką a Maciejem Kotem?
Na sam koniec pytanie:
Co z tym wspólnego ma Mistrz Świata, Kamil Stoch?
Okazuje się, że bardzo wiele. Z pewnych źródeł wiemy , że jest to kuzynka Naszego mistrza.
Zobaczymy jak się to potoczy, ale Naszym skokowym ciachom i tak życzymy wiele szczęścia.
Ps. Myślicie, że zaistniałaby w showbiznesie? Z taką urodą wszystkie gazety prosiłyby ją o sesję! Więc pewnie będzie chciała zakręcić się wokół Naszych skoczków.
- No to widzisz. Porobiło się. Żeby się za Nią nie wzięły jakieś plotkarskie gazety. A fakt, że jesteś jej kuzynem jeszcze bardziej ich przyciągnie- powiedział Miętus.
- No nawet zdjęcia zrobili.
Majka weszła do salonu i ujrzała Kamila wraz z Krzyśkiem.
- Cześć- przywitała się.
- Cześć- uśmiechnął się.
- Co tam oglądacie? Oo to my Titus, pokaż!
Majka zaczęła czytać. Kamil z Krzyśkiem bacznie się jej przyglądali.
- Oczywiście, że się wokół Nich zakręcę, szczególnie koło Kamila. I fajnie Titus, że mamy jakieś zdjęcie razem co nie? A swoja drogą, że im się tak chce o każdej, zwykłej fance pisać.
- Nie piszą o każdej tylko o Tobie- odrzekł Kamil.
- Majka...- zaczął mówić Krzysztof.
- Tak?
- Co będziesz teraz robić? Bo chciałbym Cię zaprosić na miasto.
- Majka teraz nie może- wtrącił się Stoch.
- No tak, teraz nie mogę.
- Nie możesz czy Stoch Ci zabrania się ze mną spotykać?- zaśmiał się.
- Nie Titus, po prostu teraz musimy iść z Majką do...- Majka spojrzała porozumiewawczo na Kamila.- No musimy gdzieś iść- dokończył.
- A co robisz popołudniu?
- Znaczy miałam jechać z Ewką do Cyśki, ale to najwyżej nie pojadę.
- Czyli, że o 6 będziesz gotowa?
- Postaram się.
- Ja bym na to nie liczył. Wiesz kobiety... - zaśmiał się Stoch.
- Kamil!
- Ja nic nie mówiłem przecież.
- To do zobaczenia.
- Cześć- Majka odprowadziła Krzyśka do drzwi i wróciła.
- Ubierz się szybko. Już Ci robię kawę- powiedział Kamil na widok kuzynki.
Szybko ubrała się w żółtą spódnicę i czarną koszulkę. Poszła do łazienki umalować się.
- Majka pospiesz się, bo nie zdążymy- usłyszała głos Kamila.
- Już idę.
Po dziesięciu minutach dojechali na miejsce.
- Kamil ja jednak... nie, ja tam nie idę.
- Maja rozmawialiśmy o tym.
Wysiedli z samochodu, kierując się w stronę budynku.
- Cześć co Wy tu robicie? A już wiem- odwróciła się i ujrzała Maćka.
- Cześć, a Ty co tu robisz?- zapytał Kamil.
- Idę do koleżanki. Cieszę się, że coś z tym zrobiłeś i przyszliście tutaj.
- Co? To Wy wszystko ukartowaliście?- spytała zaskoczona Majka.
- Nie, po prostu Maciek przekonał mnie do tego.
Majka ze złością poszła w stronę budynku.
Cześć- rzucił Stoch i poszedł za dziewczyną.
Maja weszła do poczekalni.
- Dzień dobry, Ty jesteś Majka tak?- zapytała bardzo miła chyba recepcjonistka.
- Tak.
Kamil pojawił się tuż za Majką.
- Dzień dobry panie Kamilu, zapraszam- pokierowała ich do pani psycholog.
- Dzień dobry. Niech pan zostanie w poczekalni, najpierw porozmawiam z Majką.
Kamil wyszedł i usiadł na wygodnym krześle. Czuł się strasznie. Nie wiedział, że będzie aż tak przeżywać wizytę Majki u psychologa. Rozglądał się, stukając palcami z nerwów o obręcz krzesła.
Zadzwonił mu telefon.
- Tak?
- No i jak tam?- usłyszał głos żony w telefonie.
- Jakoś...
- A już jesteście u psychologa?
- Tak, ja czekam w poczekalni a Majka jest w środku.
- Wiesz co ja jadę na zakupy, chce coś kupić Milence, wiec przyjadę tam do Was na chwilę.
- Dobrze.
- Kończę, pa.
- Cześć.
Stoch wstał, widząc jak otwierają się drzwi, z których wyszła Majka i pani psycholog.
- Teraz zapraszam pana.
- Nie za krótko trwała ta wizyta?- spytał, siadając na krześle.
- Pierwsza wizyta nie może trwać długo, żeby nie zniechęcić pacjenta. Dowiedziałam się to co trzeba i... i myślę, że nie będzie tak źle. Przyszliście państwo wcześnie, i to są tylko stany depresyjne. Znaczy tylko to złe słowo, ale myślę, że leczenie będzie skuteczne, ale sama terapia nie wystarczy tu będzie potrzebne duże wsparcie rodziny.Rodzina musi z Nią spędzać dużo czasu i interesować się jej życiem, chociaż ona może uznać to za wścibstwo ale tak musi być. Również przyjaciele, bo nie od dzisiaj wiadomo, że przyjaciele są dla młodych ludzi ważniejsi niż rodzina. Proszę się nie martwić, razem jej pomożemy.
- Dobrze, dziękuje. Do widzenia.
- Umówiłam się z Majką w środę. Do widzenia.
Po chwili znaleźli się przy samochodzie i zobaczyli nadjeżdżającą Ewę.
- No i jak było?- zwróciła się Ewa do Majki.
- Tak sobie.
- Będzie dobrze- dodał Stoch.
- Maja to jedziesz ze mną do Cysi?
- Nie.
- Czemu?
- Majka umówiła się z Titusem na randkę- wtrącił się Kamil.
- Żadną randkę.
- No ja wiem, wiem to tylko koleżeńskie spotkanie- stwierdził żartobliwie.
- Tak, właśnie.
***
Majka czesała swoje długie, rude włosy, aż ktoś zadzwonił do drzwi.
- Ja otworzę- usłyszała głos Kamila, ale i tak wybiegła z łazienki.
- Gotowa?- spytał Krzysiek, gdy zobaczył Majkę.
- Tak.
Spojrzała na Krzyśka, wyglądał inaczej niż zwykle. Miał na sobie czarno-białą koszulę w kratę i czarne dżinsy.
Titus odwrócił wzrok od prześlicznej Majki i spojrzał na Stocha.
- A Ty co się śmiejesz?
- Ja się tylko uśmiecham. Dobra idźcie już.
Rzucili tylko krótki cześć i wyszli.
Ruszyli w drogę.
- Gdzie jedziemy?- spytała dziewczyna.
- Znam takie fajne miejsce, zrobimy sobie mały piknik.
- Piknik?
- No tak, wszystko już przygotowałem.
Po kilku minutach dojechali na miejsce. Krzysiek wyciągnął dwie torby z bagażnika.
- Chodź- wziął ją za rękę. Szli po miękkiej trawie gdzieś w górę.
- Gdzie idziemy?
- Mówiłem Ci w fajne miejsce- puścił jej oczko.
Po dwóch minutach doszli na miejsce.
- To tutaj. Ładnie co nie?
Majka rozejrzała się wokoło. Było tu pięknie. Z góry było widać kawałek Zakopanego.
- Tak- uśmiechnęła się.
Krzysiek rozłożył koc.
- Lubisz truskawki?- zapytał.
- Tak.
- To proszę- rozłożył się wygodnie na kocu i wyciągnął pudełko truskawek.
Majka usiadła obok Niego, biorąc truskawkę do ust.
- Czemu tak mi się przyglądasz?- spytała po chwili.
- Bo mi się podobasz.
- Yhm tak jasne, i co jeszcze powiesz ciekawego?- zaśmiała się.
- Chyba się w Tobie zakochałem.
Majkę zamurowało. Nie wiedziała co powiedzieć. Była zaskoczona ale i szczęśliwa.
Krzysiek zbliżył się do Majki i dotknął jej policzka ręką. Wpatrywali się w siebie, raz w swoje oczy, raz w swoje usta.
W końcu Titus musknął jej warg, zaczął całować delikatnie i czule.
A Ty?- przerwał na chwilę.
- Co ja?
- Powiedz, że choć trochę Ci się podobam.
- Bardzo mi się podobasz i wiesz... ja od konkursu cały czas o Tobie myślę. Chyba się w tobie zakochałam, Krzysiek!
Wybuchła w Nich namiętność. Leżeli, całowali się i nie mogli przestać. Smakowali swych ust i poznawali uczucie, które nazywa się miłość.
Rozdział miał być w poniedziałek, ale byłam u dentysty, potem na zakupach i brakło mi czasu, wczoraj przez ból zęba nie dałam rady a dzisiaj go wyrwałam i coś dla Was wymodziłam :)
Całość jest taka sobie, ale końcówka mi się podoba ;)
Opinie zostawiam Wam! :P
Ktoś zadzwonił do drzwi. Zdziwiony Kamil poszedł otworzyć. Ku jego zaskoczeniu stał przed Nim Krzysztof Miętus.
- Titus, człowieku nie ma jeszcze ósmej.
- Ale jak widzę nie śpisz.
- Co Cię do mnie sprowadza o tak wcześniej porze?
- Chciałem coś pokazać Majce. Śpi?
- A jak myślisz?
- To pokaże Tobie. Tylko daj swojego laptopa.
Kamil poszedł do sypialni po laptopa. Po chwili wrócił.
- Poczęstowałem się sokiem- odparł Miętus.
Titus wziął laptopa i wszedł na stronę ciacha.net.
- Gdyby nie Grzesiek to by nawet o tym nie wiedział. Patrz.
Kamil zaczął czytać:
MAJA PRZYBYLSKA- Kim jest i co ma wspólnego z Naszymi skokowymi ciachami?
Ma osiemnaście lat, właśnie skończyła liceum. Naszą uwagę zwróciła podczas Letniej Grand Prix w Wiśle.
Przyłapaliśmy ją na romantycznym spacerze z Krzysztofem Miętusem, gdzie trzymali się za ręce.
Czy śliczna Majka skradła serce Naszemu Titusowi? Wszystko na to wskazuje. Nie dziwimy się Krzysiowi, ale ubolewamy, że już nie jest wolnym skoczkiem.
Wszystko byłoby w porządku i należałoby się cieszyć szczęściem Titusa, ale... ale to chyba nie jedyny skoczek, któremu rudowłosa wpadła w oko.
Zauważyliśmy również nić sympatii z Dawidem Kubackim.
I co mają znaczyć te subtelne spojrzenia między Majką a Maciejem Kotem?
Na sam koniec pytanie:
Co z tym wspólnego ma Mistrz Świata, Kamil Stoch?
Okazuje się, że bardzo wiele. Z pewnych źródeł wiemy , że jest to kuzynka Naszego mistrza.
Zobaczymy jak się to potoczy, ale Naszym skokowym ciachom i tak życzymy wiele szczęścia.
Ps. Myślicie, że zaistniałaby w showbiznesie? Z taką urodą wszystkie gazety prosiłyby ją o sesję! Więc pewnie będzie chciała zakręcić się wokół Naszych skoczków.
- No to widzisz. Porobiło się. Żeby się za Nią nie wzięły jakieś plotkarskie gazety. A fakt, że jesteś jej kuzynem jeszcze bardziej ich przyciągnie- powiedział Miętus.
- No nawet zdjęcia zrobili.
Majka weszła do salonu i ujrzała Kamila wraz z Krzyśkiem.
- Cześć- przywitała się.
- Cześć- uśmiechnął się.
- Co tam oglądacie? Oo to my Titus, pokaż!
Majka zaczęła czytać. Kamil z Krzyśkiem bacznie się jej przyglądali.
- Oczywiście, że się wokół Nich zakręcę, szczególnie koło Kamila. I fajnie Titus, że mamy jakieś zdjęcie razem co nie? A swoja drogą, że im się tak chce o każdej, zwykłej fance pisać.
- Nie piszą o każdej tylko o Tobie- odrzekł Kamil.
- Majka...- zaczął mówić Krzysztof.
- Tak?
- Co będziesz teraz robić? Bo chciałbym Cię zaprosić na miasto.
- Majka teraz nie może- wtrącił się Stoch.
- No tak, teraz nie mogę.
- Nie możesz czy Stoch Ci zabrania się ze mną spotykać?- zaśmiał się.
- Nie Titus, po prostu teraz musimy iść z Majką do...- Majka spojrzała porozumiewawczo na Kamila.- No musimy gdzieś iść- dokończył.
- A co robisz popołudniu?
- Znaczy miałam jechać z Ewką do Cyśki, ale to najwyżej nie pojadę.
- Czyli, że o 6 będziesz gotowa?
- Postaram się.
- Ja bym na to nie liczył. Wiesz kobiety... - zaśmiał się Stoch.
- Kamil!
- Ja nic nie mówiłem przecież.
- To do zobaczenia.
- Cześć- Majka odprowadziła Krzyśka do drzwi i wróciła.
- Ubierz się szybko. Już Ci robię kawę- powiedział Kamil na widok kuzynki.
Szybko ubrała się w żółtą spódnicę i czarną koszulkę. Poszła do łazienki umalować się.
- Majka pospiesz się, bo nie zdążymy- usłyszała głos Kamila.
- Już idę.
Po dziesięciu minutach dojechali na miejsce.
- Kamil ja jednak... nie, ja tam nie idę.
- Maja rozmawialiśmy o tym.
Wysiedli z samochodu, kierując się w stronę budynku.
- Cześć co Wy tu robicie? A już wiem- odwróciła się i ujrzała Maćka.
- Cześć, a Ty co tu robisz?- zapytał Kamil.
- Idę do koleżanki. Cieszę się, że coś z tym zrobiłeś i przyszliście tutaj.
- Co? To Wy wszystko ukartowaliście?- spytała zaskoczona Majka.
- Nie, po prostu Maciek przekonał mnie do tego.
Majka ze złością poszła w stronę budynku.
Cześć- rzucił Stoch i poszedł za dziewczyną.
Maja weszła do poczekalni.
- Dzień dobry, Ty jesteś Majka tak?- zapytała bardzo miła chyba recepcjonistka.
- Tak.
Kamil pojawił się tuż za Majką.
- Dzień dobry panie Kamilu, zapraszam- pokierowała ich do pani psycholog.
- Dzień dobry. Niech pan zostanie w poczekalni, najpierw porozmawiam z Majką.
Kamil wyszedł i usiadł na wygodnym krześle. Czuł się strasznie. Nie wiedział, że będzie aż tak przeżywać wizytę Majki u psychologa. Rozglądał się, stukając palcami z nerwów o obręcz krzesła.
Zadzwonił mu telefon.
- Tak?
- No i jak tam?- usłyszał głos żony w telefonie.
- Jakoś...
- A już jesteście u psychologa?
- Tak, ja czekam w poczekalni a Majka jest w środku.
- Wiesz co ja jadę na zakupy, chce coś kupić Milence, wiec przyjadę tam do Was na chwilę.
- Dobrze.
- Kończę, pa.
- Cześć.
Stoch wstał, widząc jak otwierają się drzwi, z których wyszła Majka i pani psycholog.
- Teraz zapraszam pana.
- Nie za krótko trwała ta wizyta?- spytał, siadając na krześle.
- Pierwsza wizyta nie może trwać długo, żeby nie zniechęcić pacjenta. Dowiedziałam się to co trzeba i... i myślę, że nie będzie tak źle. Przyszliście państwo wcześnie, i to są tylko stany depresyjne. Znaczy tylko to złe słowo, ale myślę, że leczenie będzie skuteczne, ale sama terapia nie wystarczy tu będzie potrzebne duże wsparcie rodziny.Rodzina musi z Nią spędzać dużo czasu i interesować się jej życiem, chociaż ona może uznać to za wścibstwo ale tak musi być. Również przyjaciele, bo nie od dzisiaj wiadomo, że przyjaciele są dla młodych ludzi ważniejsi niż rodzina. Proszę się nie martwić, razem jej pomożemy.
- Dobrze, dziękuje. Do widzenia.
- Umówiłam się z Majką w środę. Do widzenia.
Po chwili znaleźli się przy samochodzie i zobaczyli nadjeżdżającą Ewę.
- No i jak było?- zwróciła się Ewa do Majki.
- Tak sobie.
- Będzie dobrze- dodał Stoch.
- Maja to jedziesz ze mną do Cysi?
- Nie.
- Czemu?
- Majka umówiła się z Titusem na randkę- wtrącił się Kamil.
- Żadną randkę.
- No ja wiem, wiem to tylko koleżeńskie spotkanie- stwierdził żartobliwie.
- Tak, właśnie.
***
Majka czesała swoje długie, rude włosy, aż ktoś zadzwonił do drzwi.
- Ja otworzę- usłyszała głos Kamila, ale i tak wybiegła z łazienki.
- Gotowa?- spytał Krzysiek, gdy zobaczył Majkę.
- Tak.
Spojrzała na Krzyśka, wyglądał inaczej niż zwykle. Miał na sobie czarno-białą koszulę w kratę i czarne dżinsy.
Titus odwrócił wzrok od prześlicznej Majki i spojrzał na Stocha.
- A Ty co się śmiejesz?
- Ja się tylko uśmiecham. Dobra idźcie już.
Rzucili tylko krótki cześć i wyszli.
Ruszyli w drogę.
- Gdzie jedziemy?- spytała dziewczyna.
- Znam takie fajne miejsce, zrobimy sobie mały piknik.
- Piknik?
- No tak, wszystko już przygotowałem.
Po kilku minutach dojechali na miejsce. Krzysiek wyciągnął dwie torby z bagażnika.
- Chodź- wziął ją za rękę. Szli po miękkiej trawie gdzieś w górę.
- Gdzie idziemy?
- Mówiłem Ci w fajne miejsce- puścił jej oczko.
Po dwóch minutach doszli na miejsce.
- To tutaj. Ładnie co nie?
Majka rozejrzała się wokoło. Było tu pięknie. Z góry było widać kawałek Zakopanego.
- Tak- uśmiechnęła się.
Krzysiek rozłożył koc.
- Lubisz truskawki?- zapytał.
- Tak.
- To proszę- rozłożył się wygodnie na kocu i wyciągnął pudełko truskawek.
Majka usiadła obok Niego, biorąc truskawkę do ust.
- Czemu tak mi się przyglądasz?- spytała po chwili.
- Bo mi się podobasz.
- Yhm tak jasne, i co jeszcze powiesz ciekawego?- zaśmiała się.
- Chyba się w Tobie zakochałem.
Majkę zamurowało. Nie wiedziała co powiedzieć. Była zaskoczona ale i szczęśliwa.
Krzysiek zbliżył się do Majki i dotknął jej policzka ręką. Wpatrywali się w siebie, raz w swoje oczy, raz w swoje usta.
W końcu Titus musknął jej warg, zaczął całować delikatnie i czule.
A Ty?- przerwał na chwilę.
- Co ja?
- Powiedz, że choć trochę Ci się podobam.
- Bardzo mi się podobasz i wiesz... ja od konkursu cały czas o Tobie myślę. Chyba się w tobie zakochałam, Krzysiek!
Wybuchła w Nich namiętność. Leżeli, całowali się i nie mogli przestać. Smakowali swych ust i poznawali uczucie, które nazywa się miłość.
Rozdział miał być w poniedziałek, ale byłam u dentysty, potem na zakupach i brakło mi czasu, wczoraj przez ból zęba nie dałam rady a dzisiaj go wyrwałam i coś dla Was wymodziłam :)
Całość jest taka sobie, ale końcówka mi się podoba ;)
Opinie zostawiam Wam! :P
czwartek, 22 sierpnia 2013
Rozdział 6 ; Czasem trzeba wziąć sprawy w swoje ręce
Sierpniowe słońce oświetlało promieniami twarze Majki i Ewy. Szły w ciszy pod skocznię. Tylko przed konkursami Ewa stawała się wyciszona i skupiona. Majka nie chciała jej przeszkadzać. Uwielbiała patrzeć na Ewkę, gdy ta myślała o swoim mężu. Jej oczy zawsze zaczyniały wtedy lśnić. Byli w sobie tak zakochani jak wtedy kiedy pierwszy raz Kamil przedstawił Ewkę swojej rodzinie. Marzyła o takiej miłości, ale mogła sobie tylko pomarzyć.
Pani Stoch tylko przez pierwsze dni bacznie przyglądała się Majce. Potem, potem stało się to co Majkę wyraźnie zaskoczyło. To Kamil obserwował każdy jej ruch. Nie pytał o nic, ale wiedziała, że wszystko sobie dokładnie analizuje w głowie.
Doszli pod skocznię , z uśmiechem na ustach. Przywitał ich pan Andrzej Wąsowicz. Przyszły w trakcie treningu. Ewa od razu wyciągnęła aparat.
- Majka, idź poszukaj Kamila. Pewnie są jeszcze w domku. Skaczą dopiero pierwsi skoczkowie.
Dziewczyna za namową Ewy udała się w stronę domków skoczków.
Przed domkami rozgrzewał się Krzysztof Miętus. Przy rozciąganiu mignął mu się rudy kolor. Przerwał ćwiczenia. Przed oczami miał piękną dziewczynę.Wyglądała olśniewająco, a rudy kolor włosów podkreślał jej twarz. Uśmiechnął się. Nigdy wcześniej nie widział tak ładnej dziewczyny.
Od domku sztabu serwismenów wracał Maciej Kot, niosąc na ramieniu swoje narty. Myślami był już przy konkursie. Chciał wypaść jak najlepiej. Każde zawody traktował poważnie, a jeszcze poważniej te u siebie w kraju. Nagle coś go wyrwało z rozmyśleń. Uniósł swoje powieki przed siebie. Dostrzegł piękną rudowłosą dziewczynę. W jakiś sposób go zauroczyła i nie miał pojęcia z jakiego to powodu.
Kamil rozejrzał się w koło. Spojrzał na Krzyśka, który wyraźnie w coś się wpatrywał. Skierował wzrok tam gdzie Titus. Zobaczył Majkę. Przy okazji urzekł także Maćka, którego też oczarowała Majka.
- Cholera- przeklął pod nosem. Właśnie do takiej sytuacji nie chciał dopuścić.
Ewka opuściła niżej aparat i zauważyła , że Majka przykuła już uwagę Krzyśka i Maćka.
- Tak!- powiedziała do siebie. Kilku kibiców na Nią spojrzało. Uśmiechnęła się do Nich.
- Cześć Majka- powiedział Dawid Kubacki, który nagle stanął przed Majką.
- Cześć. Nie widziałeś Kamila?- spytała.
- Właśnie idzie- wskazał na Kamila.
- Majka, co Ty tu robisz?- zapytał z wyrzutem Stoch.
- No przyszliśmy Ci z Ewką kibicować. Nie cieszysz się?
- Zabije ją- powiedział i odszedł, zostawiając zaskoczoną Majkę.
- Chodź Majka, przedstawię się chłopaków. To jest Krzysztof Miętus, znany jako Titus- wskazał na kolegę, którego dziewczyna doskonale znała z telewizji.
- Wy się znacie?- spytał Krzysztof.
- Tak, to kuzynka Kamila.
- Majka jestem- uśmiechnęła się, a on odwzajemnił jej uśmiech.
- Dobra, zostawiam Was. Zaopiekuj się Majką- przerwał chwile ciszy, a Majka odwróciła wzrok od Krzyśka.
- Liczę, że mi też będziesz kibicować a nie tylko Kamilowi?- swoim uśmiechem sprawiał, że dziewczyna miała dreszcze na plecach.
- No tak oczywiście. W końcu trzeba dbać o patriotyzm- zaśmiała się.
- Cześć. Maciek jestem- przywitał się.
- Majka. Miło mi Cię poznać.
Krzysiek kątem oka spojrzał na Maćka. Zauważył, że wpatruje się w Majkę jak w obrazek. Jemu też się spodobała.
- Maciek Ty uważaj bo to kuzynka Kamila- powiedział to nie z troski o kolegę. Czuł w sobie pewne uczucie, którego nie do końca można nazwać zazdrością. Dopiero co poznał Majkę, a już miał być o Nią zazdrosny?
Spojrzał na Nią. Podobała mu się strasznie. Zauroczył się. Czy aby na pewno zauroczył?
- Chodź Maja, pokaże ci nasz domek i w ogóle- przerwał ciszę Kot, który udawał że nie usłyszał słów kolegi.
- Maniek, a trening?- spytał lekko zdenerwowany Krzysztof.
- Ja skacze później, a Ty się lepiej pospiesz bo nie zdążysz oddać skoku- skwitował krótko Maciej.
Majka posłała wzrok za odchodzącym Krzyśkiem, niosącym na ramieniu narty.
Czy taki chłopak mógłby zwrócić na Nią swoją uwagę? Nie, na pewno nie- pomyślała i poszła w ślad za Maciejem Kotem.
- Jak widzisz wszyscy gdzieś wyparowali. Chłopaki pewnie skaczą, a reszta się rozgrzewa albo coś- stwierdził, wchodząc do środka. - Siadaj- dodał, wskazując na ławkę.
- A więc tak wygląda Wasz domek w środku- powiedziała, by podtrzymać trochę rozmowę.
Maciek przeszedł się w drugi kąt, udając że jej nie słyszy.
- Przypatruje Ci się od samego początku- burknął.
- No i?- spytała wyraźnie zaskoczona jego słowami.
Podszedł do Niej bliżej i kucnął sobie przed Nią.
- Co jest? Czemu jesteś smutna?- jego głos był tak troskliwy. Majka poczuła ukłucie w sercu.
Po co on w ogóle oto pyta?- pomyślała.
- Ja smutna? Kto Ci w ogóle takich głupot naopowiadał?- zaśmiała się.
- Przecież widzę- spojrzał jej prosto w oczy.
Ktoś wszedł do domku.
- Przeszkadzam?- odparł obojętnie Miętus.
- Nie, nie. Jak tam trening? Ile skoczyłeś?- zaczęła dopytywać Majka.
-126.5 m. Na pewno nie przeszkadzam?
- Nie, ja już idę na skocznię-stwierdził Kot i wyszedł.
- Mam trochę czasu, więc możemy iść się gdzieś przejść. Idziesz?- spytał Miętus ze swym nonszalanckim uśmiechem.
- Chętnie. A nie wiesz gdzie jest Kamil?
- Nie, ale zaraz go znajdziemy.
Majka poszła za Miętusem.
- Sory, że pytam ale ile masz lat?- zagadnął ją.
-Osiemnaście.
Uśmiechnął się, patrząc jej w oczy. Była taka ładna, a do tego miała coś takiego w swoim spojrzeniu czym go czarowała.
***
Maciej szedł w kierunku rozbiegu skoczni. W głowie miał tylko obraz dziewczyny poznanej kilka minut temu. Czemu on tak ciągle o Niej myślał? Czemu go tak interesowała?
Zobaczył zdenerwowanego Stocha. Zdenerwowanego?Ciekawe czemu?- pomyślał.
- Ey Kamil ładną masz kuzynkę- powiedział zbliżając się do Niego.
- Co Tobie też się podoba?- burknął wyraźnie niezadowolony z tego powodu.
- Przypomina mi moją sąsiadkę- odrzekł.
- Tą starą babcię, która zawsze Cię pyta czy nie jesteś głodny?- zaśmiał się Kamil.
- Nie, jej wnuczkę.
- A też ma rude włosy?
- Raczej miała, ale nie rude tylko bardziej czerwone.
- Dlaczego miała?
- Bo nie żyje. Pewnego dnia popełniła samobójstwo.
- Co? Ale niby dlaczego?Miała depresję albo coś?
- Teraz to nikt się nie dowie jaka była przyczyna. Wszyscy byli wstrząśnięci. Ona do samego końca żyła normalnie. Jak ktoś ma depresje to nawet nie wychodzi z domu. A ona chodziła na studia, nawet na dyskoteki, uśmiechała się. Tylko wiesz co jej oczy zawsze tak błyszczały, a pewnego dnia przestały i może ktoś wtedy powinien się zainteresować tym, bo każdy to widział.
- Jak Majka- powiedział cicho Kamil.
- No tak i o tym chciałem z Tobą pogadać. Majka ma takie smutne oczy jak Monika- westchnął.
- Ty idź skacz, bo zaraz Ty skaczesz- upomniał kolegę Stoch.
Kot odszedł i zostawił Stocha z pytaniami, które próbował na razie od siebie odpędzić. Teraz ma skok treningowy. Wiedział, ze musi się skupić tylko na Nim.
***
Majka z Krzyśkiem szli zajęci rozmową i patrzeniem sobie w oczy.
- Szukam Was, a Wy sobie spacerujecie- zza pleców wyłoniła się Ewka.
- A po co Nas szuka pani Stoch?- zakpił Titus.
- Ponieważ Majkę mam odstawić do Kamila a Ciebie mam gdzie porwać.
- A gdzie?
- No tego już mi mąż nie powiedział...ale spokojnie Titus razem coś wymyślimy.
- No ja wiem, tylko trochę boje się Twoich szalonych pomysłów.
- Nie marudź, tylko odprowadź Majkę do Kamila.
- Już się robi.
Poszli razem w kierunku skoczni i od razu zauważyli opartego Stocha o barierki. Podeszli bliżej.
Kamil zwrócił wzrok w ich kierunku.
- Gdzie zostawiłeś moją żonę?
- Nie bój się nie zgubię jej. Już idę- puścił oczko i poszedł.
Majka spojrzała na Kamila. Był zamyślony i nieobecny.
- Kamil?
- Co? Aaa tak. Proszę- wręczył jej ulotkę Poradni Psychologicznej.
- Co to jest?- spytała zaskoczona.
- Umówiłem Cię na wizytę w poniedziałek, o 10.00. Nie martw się, pójdę z Tobą.
- Po co mi psycholog?
- Maja nie zadawaj takich głupich pytań, przecież widzę co się z Tobą dzieje. Nie chcę żebyś cierpiała, a cierpisz.
- A Ty nie potrzebujesz psychologa? -zapytała ironicznie.
- Ja mam psychologa.
- Ciekawe czy Twój psycholog wie, ze jesteś zakompleksionym egoistą!
- Co?- spytał zszokowany.
- No co pomyślałeś chociaż raz o Ewce? Może ona chce mieć dzieci? A Ty nie chcesz nie z powodu, że Cię nie ma w domu! Ty się boisz, że nie dasz rady i że będziesz złym ojcem? Przyznaj się.
- No, no młoda będziesz dobrym psychologiem. Tylko najpierw daj sobie pomóc.
Przytuliła się do Niego. Pogłaskał ją po włosach.
- Tylko mi tu młoda nie płacz. Razem damy radę.
- Dzięki Kamil.
Fotoreporter zrobił im zdjęcie. Nie zauważyli. Byli zajęci chwilą.
Rozdział krótki, a najważniejszy. No kurcze nie wyszedł.
Pani Stoch tylko przez pierwsze dni bacznie przyglądała się Majce. Potem, potem stało się to co Majkę wyraźnie zaskoczyło. To Kamil obserwował każdy jej ruch. Nie pytał o nic, ale wiedziała, że wszystko sobie dokładnie analizuje w głowie.
Doszli pod skocznię , z uśmiechem na ustach. Przywitał ich pan Andrzej Wąsowicz. Przyszły w trakcie treningu. Ewa od razu wyciągnęła aparat.
- Majka, idź poszukaj Kamila. Pewnie są jeszcze w domku. Skaczą dopiero pierwsi skoczkowie.
Dziewczyna za namową Ewy udała się w stronę domków skoczków.
Przed domkami rozgrzewał się Krzysztof Miętus. Przy rozciąganiu mignął mu się rudy kolor. Przerwał ćwiczenia. Przed oczami miał piękną dziewczynę.Wyglądała olśniewająco, a rudy kolor włosów podkreślał jej twarz. Uśmiechnął się. Nigdy wcześniej nie widział tak ładnej dziewczyny.
Od domku sztabu serwismenów wracał Maciej Kot, niosąc na ramieniu swoje narty. Myślami był już przy konkursie. Chciał wypaść jak najlepiej. Każde zawody traktował poważnie, a jeszcze poważniej te u siebie w kraju. Nagle coś go wyrwało z rozmyśleń. Uniósł swoje powieki przed siebie. Dostrzegł piękną rudowłosą dziewczynę. W jakiś sposób go zauroczyła i nie miał pojęcia z jakiego to powodu.
Kamil rozejrzał się w koło. Spojrzał na Krzyśka, który wyraźnie w coś się wpatrywał. Skierował wzrok tam gdzie Titus. Zobaczył Majkę. Przy okazji urzekł także Maćka, którego też oczarowała Majka.
- Cholera- przeklął pod nosem. Właśnie do takiej sytuacji nie chciał dopuścić.
Ewka opuściła niżej aparat i zauważyła , że Majka przykuła już uwagę Krzyśka i Maćka.
- Tak!- powiedziała do siebie. Kilku kibiców na Nią spojrzało. Uśmiechnęła się do Nich.
- Cześć Majka- powiedział Dawid Kubacki, który nagle stanął przed Majką.
- Cześć. Nie widziałeś Kamila?- spytała.
- Właśnie idzie- wskazał na Kamila.
- Majka, co Ty tu robisz?- zapytał z wyrzutem Stoch.
- No przyszliśmy Ci z Ewką kibicować. Nie cieszysz się?
- Zabije ją- powiedział i odszedł, zostawiając zaskoczoną Majkę.
- Chodź Majka, przedstawię się chłopaków. To jest Krzysztof Miętus, znany jako Titus- wskazał na kolegę, którego dziewczyna doskonale znała z telewizji.
- Wy się znacie?- spytał Krzysztof.
- Tak, to kuzynka Kamila.
- Majka jestem- uśmiechnęła się, a on odwzajemnił jej uśmiech.
- Dobra, zostawiam Was. Zaopiekuj się Majką- przerwał chwile ciszy, a Majka odwróciła wzrok od Krzyśka.
- Liczę, że mi też będziesz kibicować a nie tylko Kamilowi?- swoim uśmiechem sprawiał, że dziewczyna miała dreszcze na plecach.
- No tak oczywiście. W końcu trzeba dbać o patriotyzm- zaśmiała się.
- Cześć. Maciek jestem- przywitał się.
- Majka. Miło mi Cię poznać.
Krzysiek kątem oka spojrzał na Maćka. Zauważył, że wpatruje się w Majkę jak w obrazek. Jemu też się spodobała.
- Maciek Ty uważaj bo to kuzynka Kamila- powiedział to nie z troski o kolegę. Czuł w sobie pewne uczucie, którego nie do końca można nazwać zazdrością. Dopiero co poznał Majkę, a już miał być o Nią zazdrosny?
Spojrzał na Nią. Podobała mu się strasznie. Zauroczył się. Czy aby na pewno zauroczył?
- Chodź Maja, pokaże ci nasz domek i w ogóle- przerwał ciszę Kot, który udawał że nie usłyszał słów kolegi.
- Maniek, a trening?- spytał lekko zdenerwowany Krzysztof.
- Ja skacze później, a Ty się lepiej pospiesz bo nie zdążysz oddać skoku- skwitował krótko Maciej.
Majka posłała wzrok za odchodzącym Krzyśkiem, niosącym na ramieniu narty.
Czy taki chłopak mógłby zwrócić na Nią swoją uwagę? Nie, na pewno nie- pomyślała i poszła w ślad za Maciejem Kotem.
- Jak widzisz wszyscy gdzieś wyparowali. Chłopaki pewnie skaczą, a reszta się rozgrzewa albo coś- stwierdził, wchodząc do środka. - Siadaj- dodał, wskazując na ławkę.
- A więc tak wygląda Wasz domek w środku- powiedziała, by podtrzymać trochę rozmowę.
Maciek przeszedł się w drugi kąt, udając że jej nie słyszy.
- Przypatruje Ci się od samego początku- burknął.
- No i?- spytała wyraźnie zaskoczona jego słowami.
Podszedł do Niej bliżej i kucnął sobie przed Nią.
- Co jest? Czemu jesteś smutna?- jego głos był tak troskliwy. Majka poczuła ukłucie w sercu.
Po co on w ogóle oto pyta?- pomyślała.
- Ja smutna? Kto Ci w ogóle takich głupot naopowiadał?- zaśmiała się.
- Przecież widzę- spojrzał jej prosto w oczy.
Ktoś wszedł do domku.
- Przeszkadzam?- odparł obojętnie Miętus.
- Nie, nie. Jak tam trening? Ile skoczyłeś?- zaczęła dopytywać Majka.
-126.5 m. Na pewno nie przeszkadzam?
- Nie, ja już idę na skocznię-stwierdził Kot i wyszedł.
- Mam trochę czasu, więc możemy iść się gdzieś przejść. Idziesz?- spytał Miętus ze swym nonszalanckim uśmiechem.
- Chętnie. A nie wiesz gdzie jest Kamil?
- Nie, ale zaraz go znajdziemy.
Majka poszła za Miętusem.
- Sory, że pytam ale ile masz lat?- zagadnął ją.
-Osiemnaście.
Uśmiechnął się, patrząc jej w oczy. Była taka ładna, a do tego miała coś takiego w swoim spojrzeniu czym go czarowała.
***
Maciej szedł w kierunku rozbiegu skoczni. W głowie miał tylko obraz dziewczyny poznanej kilka minut temu. Czemu on tak ciągle o Niej myślał? Czemu go tak interesowała?
Zobaczył zdenerwowanego Stocha. Zdenerwowanego?Ciekawe czemu?- pomyślał.
- Ey Kamil ładną masz kuzynkę- powiedział zbliżając się do Niego.
- Co Tobie też się podoba?- burknął wyraźnie niezadowolony z tego powodu.
- Przypomina mi moją sąsiadkę- odrzekł.
- Tą starą babcię, która zawsze Cię pyta czy nie jesteś głodny?- zaśmiał się Kamil.
- Nie, jej wnuczkę.
- A też ma rude włosy?
- Raczej miała, ale nie rude tylko bardziej czerwone.
- Dlaczego miała?
- Bo nie żyje. Pewnego dnia popełniła samobójstwo.
- Co? Ale niby dlaczego?Miała depresję albo coś?
- Teraz to nikt się nie dowie jaka była przyczyna. Wszyscy byli wstrząśnięci. Ona do samego końca żyła normalnie. Jak ktoś ma depresje to nawet nie wychodzi z domu. A ona chodziła na studia, nawet na dyskoteki, uśmiechała się. Tylko wiesz co jej oczy zawsze tak błyszczały, a pewnego dnia przestały i może ktoś wtedy powinien się zainteresować tym, bo każdy to widział.
- Jak Majka- powiedział cicho Kamil.
- No tak i o tym chciałem z Tobą pogadać. Majka ma takie smutne oczy jak Monika- westchnął.
- Ty idź skacz, bo zaraz Ty skaczesz- upomniał kolegę Stoch.
Kot odszedł i zostawił Stocha z pytaniami, które próbował na razie od siebie odpędzić. Teraz ma skok treningowy. Wiedział, ze musi się skupić tylko na Nim.
***
Majka z Krzyśkiem szli zajęci rozmową i patrzeniem sobie w oczy.
- Szukam Was, a Wy sobie spacerujecie- zza pleców wyłoniła się Ewka.
- A po co Nas szuka pani Stoch?- zakpił Titus.
- Ponieważ Majkę mam odstawić do Kamila a Ciebie mam gdzie porwać.
- A gdzie?
- No tego już mi mąż nie powiedział...ale spokojnie Titus razem coś wymyślimy.
- No ja wiem, tylko trochę boje się Twoich szalonych pomysłów.
- Nie marudź, tylko odprowadź Majkę do Kamila.
- Już się robi.
Poszli razem w kierunku skoczni i od razu zauważyli opartego Stocha o barierki. Podeszli bliżej.
Kamil zwrócił wzrok w ich kierunku.
- Gdzie zostawiłeś moją żonę?
- Nie bój się nie zgubię jej. Już idę- puścił oczko i poszedł.
Majka spojrzała na Kamila. Był zamyślony i nieobecny.
- Kamil?
- Co? Aaa tak. Proszę- wręczył jej ulotkę Poradni Psychologicznej.
- Co to jest?- spytała zaskoczona.
- Umówiłem Cię na wizytę w poniedziałek, o 10.00. Nie martw się, pójdę z Tobą.
- Po co mi psycholog?
- Maja nie zadawaj takich głupich pytań, przecież widzę co się z Tobą dzieje. Nie chcę żebyś cierpiała, a cierpisz.
- A Ty nie potrzebujesz psychologa? -zapytała ironicznie.
- Ja mam psychologa.
- Ciekawe czy Twój psycholog wie, ze jesteś zakompleksionym egoistą!
- Co?- spytał zszokowany.
- No co pomyślałeś chociaż raz o Ewce? Może ona chce mieć dzieci? A Ty nie chcesz nie z powodu, że Cię nie ma w domu! Ty się boisz, że nie dasz rady i że będziesz złym ojcem? Przyznaj się.
- No, no młoda będziesz dobrym psychologiem. Tylko najpierw daj sobie pomóc.
Przytuliła się do Niego. Pogłaskał ją po włosach.
- Tylko mi tu młoda nie płacz. Razem damy radę.
- Dzięki Kamil.
Fotoreporter zrobił im zdjęcie. Nie zauważyli. Byli zajęci chwilą.
Rozdział krótki, a najważniejszy. No kurcze nie wyszedł.
poniedziałek, 8 lipca 2013
Rozdział 5; Dopuścić do złamanego serca to jak samego siebie skazać na złamane serce
Ostatni miesiąc Majka spędziła, topiąc się w swych przemyśleniach. Nie mogła zrozumieć co ją tak gnębi. Ten przerażający smutek, który zatruwał wszystko. Wszystkie kolory zmieniał na szarość.
Wyciągnęła swój pamiętnik, w którym przelewała swoje myśli na papier.
Drogi pamiętniku,
czy można czuć smutek bez powodu, albo nie wiedzieć z jakiego powodu? Tak właśnie jest ze mną. Nie wiem co się ze mną dzieje. Podczas szkoły potrafiłam zmusić się do wstania i ogarnięcia. A teraz? Teraz nawet z łóżka ciężko mi wstać. Dlaczego ja muszę być taka beznadziejna? To niesprawiedliwe. Inni są piękni i mądrzy. A ja? Gdy patrzę w lustro widzę nie ułożone włosy, zapadnięte oczy, te okropne, wystające obojczyki. Wyglądam obrzydliwie. Nie spełniam oczekiwań swojej matki. Ona chciałaby być ze mnie dumna, ale nie może. To najgorsze uczucie kiedy widzisz jak matka patrzy na Ciebie wzrokiem pełnym niedowierzania czemu jej córka jest taka, a nie inna. Drogi pamiętniku jesteś jedynym moim przyjacielem. Chciałabym zrobić tyle rzeczy, a nie mam na nic siły. Muszę iść do apteki po te cholerne tabletki, po których czuje się lepiej. Ja chyba już jestem skazana na takie życie. Czuje się gorzej niż przegrany zawodnik. Ja nie przegrałam życia, ja byłam stracona na starcie. I każdy mój dzień już będzie wyglądał tak: Rano tabletki, potem przeżyty sztuczny dzień, i najgorsza noc spędzona z chusteczkami w ręku, z mokrą poduszką od łez. Tak, jestem pewna że nic się nie zmieni. Chyba że ja to wszystko zmienię.
Otarła swe łzy. Nie mogła mazać się wiecznie. Musiała wyjść do apteki. Usłyszała dźwięk swojej komórki. Wzięła ją do ręki, na wyświetlaczu nazwa: Ewa. Wzięła głęboki oddech. Odebrała.
- Tak?
- Cześć Majunia. Jak tam?
- No dobrze. A u Was?
- U Nas? U Nas też dobrze. Kamil zaczyna swoje wyjazdy, więc ja jutro przyjeżdżam po Ciebie.
- Co?
- No jak to? Nie pamiętasz Naszej umowy? Wakacje spędzone razem. Spakuj się dzisiaj, bo przyjadę jutro rano.
- Dobrze.
- No to ja już muszę kończyć! Do zobaczenia Majka!
Nie było dyskutować z Ewką. Udała sie do łazienki gdzie umalowała się i uczesała.
- Tak wszystko jest dobrze, a przynajmniej tak ma wyglądać- powiedziała swemu odbiciu w lustrze.
Założyła swoje ulubione trampki i wyszła z domu.
****
Kamil powędrował wzrokiem za sylwetką kolegi Stefana w locie. Zbyt wysoko biodro- powiedział w duchu. Ramsau, śliczne widoki, piękna pogoda, przygotowania. Jednak słowa Ewki wypowiedziane już kilka tygodni temu nie dawały mu spokoju. Chodź nie zgadzał się z żoną to mimo wszystko przeczytał miliony stron na internecie i dopiero teraz zauważał jaki to jest powszechny problem na świecie oraz to, że może to spotkać każdego, w najmniej oczekiwanym momencie. Depresja może powstać bez przyczyny, a może pojawić się nawet po kilkunastu latach po traumie przeżytej w dzieciństwie- powtarzał w myślach słowa wyczytane na jakimś forum.
Z rozmyśleń wyrwało go szturchnięcie w ramie. Odwrócił się.
- Tak zaoferowały Cię widoki?- spytał rozbawiony Dawid Kubacki.
- Nie, zamyśliłem się po prostu.
- Co? Pierwsze kłopoty w małżeństwie? No cóż życie nie jest usłane różami. Zaraz się z Ewcią pogodzicie.
- Ale my się wcale nie kłóciliśmy i nie mamy żadnych kłopotów w małżeństwie.
- No to stary o Ci chodzi? Przecież Twoje skoki są dobre, a będą i jeszcze lepsze.
- Nie, ja myślałem o Majce.
- Matko Kamil , Ty już nie bądź takim nadopiekuńczym bratem. Poradzi sobie na studiach. Jak Ty sobie poradziłeś to ona sobie nie poradzi? Aaa chyba, że boisz się, ze ta ślicznotka nie odgoni się od facetów na studiach i zapomni o nauce to już co innego.
Stoch wysilił się na uśmiech. -Taa tylko ja bym chciał wiedzieć jakie myśli krążą jej po głowie. Chciałbym wiedzieć wszystko- pomyślał.
- Chłopaki!Ey !- wraz z Dawidem i resztą kolegów stojących dalej usłyszał głos trenera.
- Co?- krzyknął mu w odpowiedzi Krzysztof.
- Idźcie sie przebrać. Poskaczemy jeszcze popołudniu.
Wszyscy za rozkazem Szefa poszli do szatni, przebrać się . Zrobili to bardzo szybko. W kombinezonie latem ciężko jest wytrzymać.
Kamil spojrzał na kolegów. Każdy z Nich był inny. Piotrek rzucał banalnie krótkie teksty, które śmieszyły nie tylko ich, ale i całą Polskę. Stefan był znakomitym powiernikiem sekretów, ale pocieszać to on nie umiał. Krzysiek natomiast był najzabawniejszy z całej kadry, ale na podryw wcale nie musiał brać worka żartów, wystarczył jego uśmiech. Dawid jak to Dawid żył z Nimi razem, a czasem żył w innym świecie. Ale bez zawahania za każdym z Nich wskoczyłby w ogień. No i Maciek, chłopak którego czasem po prostu nie rozumieli. Postawił wszystko na jedno kartę.W głowie miał tylko skoki, a w marzeniach tylko medale i sukcesy. On, sam mistrz świata jeszcze bardziej nie rozumiał go od reszty. Wszystko można pogodzić, a on nie chciał. Zastanawiali się czasem wspólnie jak Maciek spędzi życie po zakończeniu kariery. Żartowali, że będzie spał wspólnie ze wszystkimi swoimi medalami, aż w końcu jego miejsce znajdzie się na podłodze.
Spojrzał na Nich jeszcze raz. Wiedział, że Dawid i Krzysiek od razu ulegną urokowi Majki. A może nawet zwróci swoją uwagę na Maćka? Bał się walki swoich przyjaciół o jedną kobietę, jego małą Majkę. Bał się rozterek sercowych kuzynki. W którym by się zakochała? Którego by wybrała? Może Krzyśka, który zawsze czaruje kobiety,a do tego jest czuły i opiekuńczy? A może Maja skusi się na mądrość Maćka?
Wiedział jedno. Dziewczyna nie może ich poznać, bo wywróci ich życie do góry nogami. A on jest zawodnikiem kadry narodowej i nie może doprowadzić do żadnych kłótni między Nimi, ani do złamanego serca Mai i przyjaciół.
Wyciągnęła swój pamiętnik, w którym przelewała swoje myśli na papier.
Drogi pamiętniku,
czy można czuć smutek bez powodu, albo nie wiedzieć z jakiego powodu? Tak właśnie jest ze mną. Nie wiem co się ze mną dzieje. Podczas szkoły potrafiłam zmusić się do wstania i ogarnięcia. A teraz? Teraz nawet z łóżka ciężko mi wstać. Dlaczego ja muszę być taka beznadziejna? To niesprawiedliwe. Inni są piękni i mądrzy. A ja? Gdy patrzę w lustro widzę nie ułożone włosy, zapadnięte oczy, te okropne, wystające obojczyki. Wyglądam obrzydliwie. Nie spełniam oczekiwań swojej matki. Ona chciałaby być ze mnie dumna, ale nie może. To najgorsze uczucie kiedy widzisz jak matka patrzy na Ciebie wzrokiem pełnym niedowierzania czemu jej córka jest taka, a nie inna. Drogi pamiętniku jesteś jedynym moim przyjacielem. Chciałabym zrobić tyle rzeczy, a nie mam na nic siły. Muszę iść do apteki po te cholerne tabletki, po których czuje się lepiej. Ja chyba już jestem skazana na takie życie. Czuje się gorzej niż przegrany zawodnik. Ja nie przegrałam życia, ja byłam stracona na starcie. I każdy mój dzień już będzie wyglądał tak: Rano tabletki, potem przeżyty sztuczny dzień, i najgorsza noc spędzona z chusteczkami w ręku, z mokrą poduszką od łez. Tak, jestem pewna że nic się nie zmieni. Chyba że ja to wszystko zmienię.
Otarła swe łzy. Nie mogła mazać się wiecznie. Musiała wyjść do apteki. Usłyszała dźwięk swojej komórki. Wzięła ją do ręki, na wyświetlaczu nazwa: Ewa. Wzięła głęboki oddech. Odebrała.
- Tak?
- Cześć Majunia. Jak tam?
- No dobrze. A u Was?
- U Nas? U Nas też dobrze. Kamil zaczyna swoje wyjazdy, więc ja jutro przyjeżdżam po Ciebie.
- Co?
- No jak to? Nie pamiętasz Naszej umowy? Wakacje spędzone razem. Spakuj się dzisiaj, bo przyjadę jutro rano.
- Dobrze.
- No to ja już muszę kończyć! Do zobaczenia Majka!
Nie było dyskutować z Ewką. Udała sie do łazienki gdzie umalowała się i uczesała.
- Tak wszystko jest dobrze, a przynajmniej tak ma wyglądać- powiedziała swemu odbiciu w lustrze.
Założyła swoje ulubione trampki i wyszła z domu.
****
Kamil powędrował wzrokiem za sylwetką kolegi Stefana w locie. Zbyt wysoko biodro- powiedział w duchu. Ramsau, śliczne widoki, piękna pogoda, przygotowania. Jednak słowa Ewki wypowiedziane już kilka tygodni temu nie dawały mu spokoju. Chodź nie zgadzał się z żoną to mimo wszystko przeczytał miliony stron na internecie i dopiero teraz zauważał jaki to jest powszechny problem na świecie oraz to, że może to spotkać każdego, w najmniej oczekiwanym momencie. Depresja może powstać bez przyczyny, a może pojawić się nawet po kilkunastu latach po traumie przeżytej w dzieciństwie- powtarzał w myślach słowa wyczytane na jakimś forum.
Z rozmyśleń wyrwało go szturchnięcie w ramie. Odwrócił się.
- Tak zaoferowały Cię widoki?- spytał rozbawiony Dawid Kubacki.
- Nie, zamyśliłem się po prostu.
- Co? Pierwsze kłopoty w małżeństwie? No cóż życie nie jest usłane różami. Zaraz się z Ewcią pogodzicie.
- Ale my się wcale nie kłóciliśmy i nie mamy żadnych kłopotów w małżeństwie.
- No to stary o Ci chodzi? Przecież Twoje skoki są dobre, a będą i jeszcze lepsze.
- Nie, ja myślałem o Majce.
- Matko Kamil , Ty już nie bądź takim nadopiekuńczym bratem. Poradzi sobie na studiach. Jak Ty sobie poradziłeś to ona sobie nie poradzi? Aaa chyba, że boisz się, ze ta ślicznotka nie odgoni się od facetów na studiach i zapomni o nauce to już co innego.
Stoch wysilił się na uśmiech. -Taa tylko ja bym chciał wiedzieć jakie myśli krążą jej po głowie. Chciałbym wiedzieć wszystko- pomyślał.
- Chłopaki!Ey !- wraz z Dawidem i resztą kolegów stojących dalej usłyszał głos trenera.
- Co?- krzyknął mu w odpowiedzi Krzysztof.
- Idźcie sie przebrać. Poskaczemy jeszcze popołudniu.
Wszyscy za rozkazem Szefa poszli do szatni, przebrać się . Zrobili to bardzo szybko. W kombinezonie latem ciężko jest wytrzymać.
Kamil spojrzał na kolegów. Każdy z Nich był inny. Piotrek rzucał banalnie krótkie teksty, które śmieszyły nie tylko ich, ale i całą Polskę. Stefan był znakomitym powiernikiem sekretów, ale pocieszać to on nie umiał. Krzysiek natomiast był najzabawniejszy z całej kadry, ale na podryw wcale nie musiał brać worka żartów, wystarczył jego uśmiech. Dawid jak to Dawid żył z Nimi razem, a czasem żył w innym świecie. Ale bez zawahania za każdym z Nich wskoczyłby w ogień. No i Maciek, chłopak którego czasem po prostu nie rozumieli. Postawił wszystko na jedno kartę.W głowie miał tylko skoki, a w marzeniach tylko medale i sukcesy. On, sam mistrz świata jeszcze bardziej nie rozumiał go od reszty. Wszystko można pogodzić, a on nie chciał. Zastanawiali się czasem wspólnie jak Maciek spędzi życie po zakończeniu kariery. Żartowali, że będzie spał wspólnie ze wszystkimi swoimi medalami, aż w końcu jego miejsce znajdzie się na podłodze.
Spojrzał na Nich jeszcze raz. Wiedział, że Dawid i Krzysiek od razu ulegną urokowi Majki. A może nawet zwróci swoją uwagę na Maćka? Bał się walki swoich przyjaciół o jedną kobietę, jego małą Majkę. Bał się rozterek sercowych kuzynki. W którym by się zakochała? Którego by wybrała? Może Krzyśka, który zawsze czaruje kobiety,a do tego jest czuły i opiekuńczy? A może Maja skusi się na mądrość Maćka?
Wiedział jedno. Dziewczyna nie może ich poznać, bo wywróci ich życie do góry nogami. A on jest zawodnikiem kadry narodowej i nie może doprowadzić do żadnych kłótni między Nimi, ani do złamanego serca Mai i przyjaciół.
wtorek, 30 kwietnia 2013
Rozdział 4; Oczy są zwierciadłem duszy
Tydzień później
Błogi spokój panował w domu Stochów. Majka pakowała ostatnie rzeczy przed powrotem do domu, a Kamil dopijał poranną kawę w kuchni. Spokój i cisza oznaczało tylko jedno. Ewy nie było w domu, jak normalni ludzie była w pracy. Przez cały tydzień pani Stoch sprawiała, że Majka nie miała ani chwili dla siebie, ani chwili na żadne przemyślenia. Za to Majka była jej naprawdę wdzięczna, chociaż czasem bywała na Nią nieźle zdenerwowana, ponieważ Ewka jako urodzona artystka wymyślała różne głupie rzeczy.
- Majka, jesteś już gotowa?- w pokoju pojawił się Kamil.
- Tak.
- To idź, ja wezmę walizkę.
Kamil zamknął mieszkanie i znaleźli się przy samochodzie.
- Mogę kluczyki?
- Najpierw to zdaj Maja prawo jazdy.
- A zaskoczyć Cię?- Majka wyciągnęła ze swojej torby swoje prawo jazdy.
- Kiedy zadałaś?
- W marcu.
- Za którym razem?
- Za drugim.
- To wskakuj zobaczymy co potrafisz.
Zapakowali rzeczy i ruszyli w drogę.
- Czemu nie za pierwszym?
- Bo nie jestem Tobą Kamil. A tak na serio to wyjechał mi rowerzysta i zbyt gwałtowne hamowanie.
- Ja jak zdawałem to było łatwiej zdać. Wiem o tym, bo Maciek z Krzyśkiem mi mówili , że jak oni zdawali to trudniej było.
- A tak w ogóle Kamil , Ty to jeździłeś od dziecka. A poza tym jak taki egzaminator spojrzał na imię i nazwisko, Kamil Stoch to pomyślał: Kamil Stoch aa to ten skoczek, to on zdaje.
- Hahahahaha jasne. Wtedy nie byłem sławny.
- Nie wcale. Jak Ty zdawałeś chyba w 2005 roku. To wtedy stałeś się sławny, bo pokonałeś samego Adama Małysza i zdobyłeś pierwsze punkty w karierze.
- To chyba we Włoszech było.
- W Pragelato, podczas próby przedolimpijskiej.
- Ale Ty masz Majka dobrą pamięć. Pewnie historię napiszesz najlepiej na maturze, bo wszystkie daty pewnie pamiętasz perfekt.
- Haha nie zdaje historii. Zdaje polski, matmę, angielski i biologię.
- O biologia jaka ona jest głupia i trudna.
- Wcale nie. Może czasem nie ciekawa, ale nie trudna.
- No nie. Ja tam zdawałem geografię na dodatkowy przedmiot.
- Bo geografia jest najłatwiejsza.
- No tak. No ale w sumie historię też lubiłem. Biologii nienawidziłem. W maturalnej klasie to nawet zagrożony byłem. Tyle się musiałem popoprawiać, żeby mi nauczycielka pozwoliła do matury przystąpić.
- No ale historię to zdają tylko Ci co idą na prawo praktycznie.
- No tak, no bo w porównaniu z tymi kodeksami wszystkimi to historia jest łatwa.
- No raczej.
- No ile jeszcze będziemy jechać do tego Wrocławia?
- No nie marudź Kamil, bo już dojeżdżamy.
- To dobrze. A ciocia będzie w domu?
- Nie wiem. Raczej nie.
- Ok.
Dojechali pod blok Majki. Wyciągnęli rzeczy i udali się do mieszkania.
- To ja się będę Maja zbierał.
- Już? Nie zostaniesz nawet na chwilę?
- Nie no bo powiedziałem Ewie, że szybko wrócę. Ey Majeczka a kiedy zamierzasz do Nas wrócić?
- No ja to bym tak chciała za miesiąc albo po wynikach matury. No nie patrz tak na mnie.
- Ja nic nie mówię. Tylko tak smutno i nudno będzie bez Ciebie.
- Smutno i nudno to jest bez Ewki. A poza tym zaraz zaczną Ci się treningi.
- No tak. To ja lecę. Pa!
- Cześć!
Majka usiadła w salonie z laptopem w ręku. Tydzień u Kamila i Ewki był udany. Pani Stoch tak umiejętnie zajmowała jej czas, że nie miała czasu zastanawiać się nad własnymi problemami. Młoda Przybylska uciekła na tydzień od problemów, ale od problemów nie da się uciec. Zgrała zdjęcia na komputer i zaczęła je przeglądać.
Spojrzała dokładnie na swoje zdjęcia. Ewa powiedziała, że oczy mówią całą prawdę o człowieku, że oczy są zwierciadłem duszy. Tylko co mogły mówić jej oczy?
***
Kamil wszedł do mieszkania.
- Kamil?
- Tak.
- Dobrze, że jesteś.
- No też się cieszę kochanie, że Cię widzę.
- Musimy porozmawiać.
- Coś się stało?
- Wiem co się dzieję z Majką.
- Przestańcie z tym wszyscy. Nic się z Majką nie dzieje. To normalna nastolatka.
- Masz rację to normalna nastolatka. Zgadzam się. Ale to tak samo jak Ty jesteś normalnym facetem, a jednak mistrzem świata.
- Ale co to za porównanie? Co to ma w ogóle do rzeczy?
- To nic. Majka ma stany depresyjne.
- No chyba zwariowałaś!
- Nie. Teraz pozostaje tylko pytanie czy to jeszcze stany depresyjne czy już depresja.
- Ewka wymyśliłaś sobie jakąś depresję. Majka nie ma żadnej depresji!
- Uważaj sobie jak chcesz. Ja wiem swoje. I zrobię wszystko, by ją z tego wyciągnąć.I wiesz co? Zabiorę ją na skoki, czy Ci się to podoba czy nie!
- Nie zrobisz tego!
- Kamil nie umiesz zrozumieć tego, że dla Majki bycie na skokach to sama przyjemność.
- Ale mi nie o to chodzi!
- Wiem o co Ci chodzi. Ale miłość to przecież lek na każde zło!
- Nie będę się z Tobą Ewka kłócił!
******
Rozdział był napisany juz wczoraj, ale niestety dzięki mojemu internetowi, który się zacina straciłam wszystko co napisałam. Ale trudno.
Rozmowa Kamila z Majką jest bezsensowna, nic niewnosząca może trochę śmieszna. Ale tu nie rozmowa Kamila z Majką tylko rozmowa Kamila z Ewą jest ważna!
Następny rozdział to już raczej będzie początek całej akcji opowiadania. ; )
Błogi spokój panował w domu Stochów. Majka pakowała ostatnie rzeczy przed powrotem do domu, a Kamil dopijał poranną kawę w kuchni. Spokój i cisza oznaczało tylko jedno. Ewy nie było w domu, jak normalni ludzie była w pracy. Przez cały tydzień pani Stoch sprawiała, że Majka nie miała ani chwili dla siebie, ani chwili na żadne przemyślenia. Za to Majka była jej naprawdę wdzięczna, chociaż czasem bywała na Nią nieźle zdenerwowana, ponieważ Ewka jako urodzona artystka wymyślała różne głupie rzeczy.
- Majka, jesteś już gotowa?- w pokoju pojawił się Kamil.
- Tak.
- To idź, ja wezmę walizkę.
Kamil zamknął mieszkanie i znaleźli się przy samochodzie.
- Mogę kluczyki?
- Najpierw to zdaj Maja prawo jazdy.
- A zaskoczyć Cię?- Majka wyciągnęła ze swojej torby swoje prawo jazdy.
- Kiedy zadałaś?
- W marcu.
- Za którym razem?
- Za drugim.
- To wskakuj zobaczymy co potrafisz.
Zapakowali rzeczy i ruszyli w drogę.
- Czemu nie za pierwszym?
- Bo nie jestem Tobą Kamil. A tak na serio to wyjechał mi rowerzysta i zbyt gwałtowne hamowanie.
- Ja jak zdawałem to było łatwiej zdać. Wiem o tym, bo Maciek z Krzyśkiem mi mówili , że jak oni zdawali to trudniej było.
- A tak w ogóle Kamil , Ty to jeździłeś od dziecka. A poza tym jak taki egzaminator spojrzał na imię i nazwisko, Kamil Stoch to pomyślał: Kamil Stoch aa to ten skoczek, to on zdaje.
- Hahahahaha jasne. Wtedy nie byłem sławny.
- Nie wcale. Jak Ty zdawałeś chyba w 2005 roku. To wtedy stałeś się sławny, bo pokonałeś samego Adama Małysza i zdobyłeś pierwsze punkty w karierze.
- To chyba we Włoszech było.
- W Pragelato, podczas próby przedolimpijskiej.
- Ale Ty masz Majka dobrą pamięć. Pewnie historię napiszesz najlepiej na maturze, bo wszystkie daty pewnie pamiętasz perfekt.
- Haha nie zdaje historii. Zdaje polski, matmę, angielski i biologię.
- O biologia jaka ona jest głupia i trudna.
- Wcale nie. Może czasem nie ciekawa, ale nie trudna.
- No nie. Ja tam zdawałem geografię na dodatkowy przedmiot.
- Bo geografia jest najłatwiejsza.
- No tak. No ale w sumie historię też lubiłem. Biologii nienawidziłem. W maturalnej klasie to nawet zagrożony byłem. Tyle się musiałem popoprawiać, żeby mi nauczycielka pozwoliła do matury przystąpić.
- No ale historię to zdają tylko Ci co idą na prawo praktycznie.
- No tak, no bo w porównaniu z tymi kodeksami wszystkimi to historia jest łatwa.
- No raczej.
- No ile jeszcze będziemy jechać do tego Wrocławia?
- No nie marudź Kamil, bo już dojeżdżamy.
- To dobrze. A ciocia będzie w domu?
- Nie wiem. Raczej nie.
- Ok.
Dojechali pod blok Majki. Wyciągnęli rzeczy i udali się do mieszkania.
- To ja się będę Maja zbierał.
- Już? Nie zostaniesz nawet na chwilę?
- Nie no bo powiedziałem Ewie, że szybko wrócę. Ey Majeczka a kiedy zamierzasz do Nas wrócić?
- No ja to bym tak chciała za miesiąc albo po wynikach matury. No nie patrz tak na mnie.
- Ja nic nie mówię. Tylko tak smutno i nudno będzie bez Ciebie.
- Smutno i nudno to jest bez Ewki. A poza tym zaraz zaczną Ci się treningi.
- No tak. To ja lecę. Pa!
- Cześć!
Majka usiadła w salonie z laptopem w ręku. Tydzień u Kamila i Ewki był udany. Pani Stoch tak umiejętnie zajmowała jej czas, że nie miała czasu zastanawiać się nad własnymi problemami. Młoda Przybylska uciekła na tydzień od problemów, ale od problemów nie da się uciec. Zgrała zdjęcia na komputer i zaczęła je przeglądać.
Spojrzała dokładnie na swoje zdjęcia. Ewa powiedziała, że oczy mówią całą prawdę o człowieku, że oczy są zwierciadłem duszy. Tylko co mogły mówić jej oczy?
***
Kamil wszedł do mieszkania.
- Kamil?
- Tak.
- Dobrze, że jesteś.
- No też się cieszę kochanie, że Cię widzę.
- Musimy porozmawiać.
- Coś się stało?
- Wiem co się dzieję z Majką.
- Przestańcie z tym wszyscy. Nic się z Majką nie dzieje. To normalna nastolatka.
- Masz rację to normalna nastolatka. Zgadzam się. Ale to tak samo jak Ty jesteś normalnym facetem, a jednak mistrzem świata.
- Ale co to za porównanie? Co to ma w ogóle do rzeczy?
- To nic. Majka ma stany depresyjne.
- No chyba zwariowałaś!
- Nie. Teraz pozostaje tylko pytanie czy to jeszcze stany depresyjne czy już depresja.
- Ewka wymyśliłaś sobie jakąś depresję. Majka nie ma żadnej depresji!
- Uważaj sobie jak chcesz. Ja wiem swoje. I zrobię wszystko, by ją z tego wyciągnąć.I wiesz co? Zabiorę ją na skoki, czy Ci się to podoba czy nie!
- Nie zrobisz tego!
- Kamil nie umiesz zrozumieć tego, że dla Majki bycie na skokach to sama przyjemność.
- Ale mi nie o to chodzi!
- Wiem o co Ci chodzi. Ale miłość to przecież lek na każde zło!
- Nie będę się z Tobą Ewka kłócił!
******
Rozdział był napisany juz wczoraj, ale niestety dzięki mojemu internetowi, który się zacina straciłam wszystko co napisałam. Ale trudno.
Rozmowa Kamila z Majką jest bezsensowna, nic niewnosząca może trochę śmieszna. Ale tu nie rozmowa Kamila z Majką tylko rozmowa Kamila z Ewą jest ważna!
Następny rozdział to już raczej będzie początek całej akcji opowiadania. ; )
poniedziałek, 22 kwietnia 2013
Rozdział 3; Przeszłość bywa najgorszym wrogiem
Majka wstała dopiero o godzinie 10.00. Długo nie mogła usnąć.Nocą znów rozmawiała z własnym ja. Własne przemyślenia bywały już dla Niej uciążliwe. Dopadały ja wtedy kiedy najbardziej tego nie chciała. Doprowadzały ją do problemów ze snem.
Udała się do kuchni, gdzie Kamil siedział przy stole zasypany jakimiś kartkami.
- Oo patrzcie kto wstał. Ewka zrobiła Nam śniadanie, zostawiłem Ci trochę kanapek- podał jej talerz z kanapkami.
- A gdzie Ewka?
- Poszła do pracy. Znaczy umówiła się z jakimś gościem. Ma mu zrobić sesję czy coś. Właściwie miała na 10.00 wrócić.
- A Ty co robisz?
- Odpisuje na listy fanom.
- Właśnie widzę, że coś tego dużo. Ty się do wakacji nie wyrobisz.
- Skończę przed dwunastą jedną część. Potem Łukasz przychodzi do mnie. Musisz jechać do moim rodziców. Nie wybaczą Ci tego jak ich nie odwiedzisz.
- No wiem. Już widzę jak będę się tu uczyć.
- Będziesz, będziesz. Ja Cię przypilnuje.
- Haha dzięki.
Ktoś wszedł do domu.
To była Ewka.
- Hej Majka! Ubierz się, pójdziemy na spacer.
- Widzisz! Ewka Cie zaraz tu wykorzysta.
- W jakim sensie?
- Zaraz zobaczysz. Lepiej się idź ubierz.
Poszła do pokoju się ubrać. Nie wiedziała gdzie idą, więc założyła dżinsy , top i koszulę.
- Majka, już jesteś gotowa?
- Poczekaj chwilę.
Jeszcze tylko uczesała się i wyszła z pokoju.
- No świetnie wyglądasz.
Ewka wzięła aparat i wyszła za Majką.
- Gdzie idziemy?
- Na spacer.
- A aparat to już zawsze musisz mieć przy sobie?
- Oczywiście. Ja sie z Nim w ogóle nie rozstaje. Nawet z Nim śpię.
- A ja myślałam, że śpisz z Kamilem hehe.
- Majka ! Lepiej się uśmiechnij.
- Nie rób mi zdjęć.
- A myślisz, że po co mi aparat? Więc nie marudź tylko mi tu pozuj.
- Z Tobą nie wygram.
- Razem wygramy. Będę miała co wstawiać na stronę.
- Nie Ewka błagam!
- Spójrz w aparat! Powiedz co tam u Ciebie? Masz jakiegoś chłopaka?
- Coś Ty! Który by mnie chciał.
- Każdy Maja.
- Raczej nie.
- Jeszcze się przekonamy. Weź sie przesuń tak trochę w lewo.
- Ile jeszcze będzie tych zdjęć?
- Jeszcze trochę. Jesteś pewna tej psychologii?
- Nie. Mam tyle wątpliwości.
- Każdy tak ma, że ma zaplanowane życie ,a przy wyborze się waha. Psychologia to fajny kierunek. Ja studiowałam pedagogikę i nie żałuję. Teraz mogę z tego korzystać. A Ty będziesz świetnym psychologiem.
- Kamil też tak mówi. Ale skąd Wy to możecie wiedzieć?
- Bo Cię znamy. Kamil pewnie uważa tak z innego powodu Ale ja uważam, że najlepsi psychologowie są Ci, którzy patrzą sercem, a nie Ci, którzy znają tysiące chorób z książek. Jesteś wrażliwa i pewnie nie raz myślałaś nad przeróżnymi rzeczami. Będziesz psychologiem, do którego będzie się zgłaszać wiele osób.
- Nie jestem pewna czy nadaje się na psychologa.
- Właśnie dlatego się nadajesz! Weź teraz trochę w prawo.
- Ty byłaś pewna, ze chcesz być fotografem?
- Cały czas mam wątpliwości, ale bez fotografowania nie przeżyłabym dwóch dni. Uwierz w siebie Majka!
- Najpierw to ja muszę zdać maturę.
- Nie przejmuj się maturą. Uczyłaś się trzy lata to z ręką na sercu możesz iść na maturę. Tylko sie nie stresuj, bo stres bywa zgubny. To co wracamy do domu?
- Tak. Mam już dość zdjęć.
- A ja jeszcze nie : )
- Ewa!
- No co? Wracamy : )
- To dobrze.
Ewka mogła zajmować ją wszystkim, by tylko nie miała czasu na rozmyślenia. Tylko, że ona nie wiedziała nic o tym co dzieje się z dziewczyną. A może tylko tak wydawało się Mai?
Po dotarciu do domu spostrzegli, że Kamil nie jest sam. Był z trenerem polskiej kadry, Łukaszem Kruczkiem i.. i z Dawidem Kubackim. Majka dobrze znała Łukasza, ale od ich ostatniego spotkania minęło kilka lat.
- Cześć chłopaki- na początku przywitała się z Nimi Ewa.
- Wiesz co Ewa mężem byś się zajęła, a nie z aparatem latasz- powiedział na powitanie Dawid.
- A co? Pewnie nagadał Ci jakiś głupot, że się Nim nie zajmuje?
- Nie, skądże znowu. Same dobre rzeczy o Tobie mówił.
- Cześć!- przywitała się z Nimi Majka.
- Maja cześć! Jak Ty wyrosłaś- ucałował ją na powitanie Łukasz.
- Cześć. Dawid jestem .
- Majka. Miło mi Cie poznać.
- Mi również.
Dawid był w Nią wpatrzony jak w obrazek.
- Dawid zajmij się robotą, a nie podrywaniem Majki, bo dostaniesz od Kamila - skarcił go trener.
- Nie podrywam. Wcale, a wcale.
- Chodź Majka zajmiemy się sobą, a chłopaki niech sobie w spokoju pracują.
Poszli do pokoju Majki.
- Zgram te zdjęcie na kompa i pokaże Ci efekty.
- I tak są brzydkie.
- Nie masz gustu Majka! Wszystkie są ładne.
- I tak wiem swoje.
- To teraz patrz na efekty!
- Jak Ty to zrobiłaś?
- Ja tylko robiłam zdjęcia. To modelka była tak ładna.
- Ale jak to połączyłaś? Przecież to nie jest kolaż.
- Sztuka fotografii. Jednak Ci się podoba?
- Nie, bo brzydko wyszłam.
- Oj Majka, Majka. Chciałabym Ci coś powiedzieć, ale nie wiem co.
- Że jestem głupia?
- Nie. Zwariowana troszeczkę.
- A Ty to aż za bardzo nie tylko troszeczkę.
- Ja?
- No a kto śpi z aparatem?
- Haha. Ale wiesz co Ci powiem? Jesteś tak idealnie śliczna, że nic bym w Tobie nie zmieniała.
- A ja bym zmienił.. kolor włosów- nagle w pokoju pojawił się Kamil.
- A gdzie chłopaki?- spytała Ewa.
- Poszli. Pokażcie zdjęcia.
- No patrz. Majka mówi, że brzydkie są.
- Maja się nie zna. Wszystkie zdjęcia, które zrobi moja żona są piękne. A byłbym zapomniał.. Ty się miałaś uczyć do matury.. Gdzie masz książki? Ja tu Cię przypilnuje.Jeszcze za takie głupoty co tu gadasz.
- To chodź Kamil nie będziemy Mai przeszkadzać.
Oboje wyszli do kuchni.
- Wiesz co Kamil? Boje się o Majkę.
- Czemu?
- Zachowuje się jakoś inaczej niż zawsze.
- Co Ty gadasz? Uśmiecha się, śmieje i w ogóle.
- A wiedziałeś, że Ci co śmieją się za dnia płaczą w nocy?
- No to nie wiem. Może trzeba z Niej wyciągnąć wszystko?
- I tak nic nie powie. Jeśli chodzi o uczucia to kompletnie zamknęła się w sobie. A widziałeś jak Dawid na Nią patrzył? Musimy ją zabrać na skoki, przedstawić chłopakom a może Majka się w którymś zakocha, któryś w Niej. Miłość to lek na każde zło.
- Nie. A wiesz czemu? A co będzie jeśli Majka zakocha się w którymś, a on nie odwzajemni jej uczucia albo na odwrót? A co jeśli kilku się w Niej zakocha i zaczną rywalizować o względy u Majki? A co jeśli przez to się znienawidzą? Ja nie mogę na to pozwolić. Jestem zawodnikiem drużyny narodowej a to do czegoś zobowiązuje. Nie mogę popsuć przyjaźni moich kolegów i tak świetnej atmosfery.
- Ale dlaczego Ty od razu zakładasz czarne scenariusze?
- Bo trzeba zakładać każde scenariusze, Ewka.
- Ale ona kocha skoki!
- To może sobie oglądać w telewizji. Ewka ja nie chcę żeby Majka cierpiała przez któregoś mojego kolegę albo na odwrót.
- Rozumiem.
- I wiesz co? Nie mieszajmy się tak bardzo w życie Majki. Chcemy jej pomóc, ale to jej życie.
Majka próbowała się uczyć, ale tysiące myśli krążyło jej po głowie. Zaczęła wspominać przeszłość.
A przeszłość bywa najgorszym wrogiem.
***
Mój mózg działa idealnie. Kiedy pragnie napisać rozdział nie mam weny. Kiedy chcę się uczyć do egzaminów to mój mózg mówi : Napisz rozdział, napisz rozdział!
No i cóż oczywiście poszłam za głosem mózgu i pisałam rozdział.
Co w tym rozdziale?
Poznajecie bliżej artystyczną duszę Ewy, która zaczyna domyślać się co dzieje się z Majką.
Aha i o to jest mój pomysł. To ten pomysł, który miał nie dotyczyć treści. Sesje robione przez Ewę.
Dzięki temu możecie poznać śliczną Maję!
Jak myślicie czy obawy Kamila są uzasadnione, czy może Ewa ma rację?
Wiecie co zauważam? Że w każdym moim opowiadaniu z każdym rozdziałem zmniejsza się liczba czytelników i komentarzy. Jeśli czytacie zostawcie komentarz, chciałabym mieć pewność, że ktokolwiek to czyta.
Udała się do kuchni, gdzie Kamil siedział przy stole zasypany jakimiś kartkami.
- Oo patrzcie kto wstał. Ewka zrobiła Nam śniadanie, zostawiłem Ci trochę kanapek- podał jej talerz z kanapkami.
- A gdzie Ewka?
- Poszła do pracy. Znaczy umówiła się z jakimś gościem. Ma mu zrobić sesję czy coś. Właściwie miała na 10.00 wrócić.
- A Ty co robisz?
- Odpisuje na listy fanom.
- Właśnie widzę, że coś tego dużo. Ty się do wakacji nie wyrobisz.
- Skończę przed dwunastą jedną część. Potem Łukasz przychodzi do mnie. Musisz jechać do moim rodziców. Nie wybaczą Ci tego jak ich nie odwiedzisz.
- No wiem. Już widzę jak będę się tu uczyć.
- Będziesz, będziesz. Ja Cię przypilnuje.
- Haha dzięki.
Ktoś wszedł do domu.
To była Ewka.
- Hej Majka! Ubierz się, pójdziemy na spacer.
- Widzisz! Ewka Cie zaraz tu wykorzysta.
- W jakim sensie?
- Zaraz zobaczysz. Lepiej się idź ubierz.
Poszła do pokoju się ubrać. Nie wiedziała gdzie idą, więc założyła dżinsy , top i koszulę.
- Majka, już jesteś gotowa?
- Poczekaj chwilę.
Jeszcze tylko uczesała się i wyszła z pokoju.
- No świetnie wyglądasz.
Ewka wzięła aparat i wyszła za Majką.
- Gdzie idziemy?
- Na spacer.
- A aparat to już zawsze musisz mieć przy sobie?
- Oczywiście. Ja sie z Nim w ogóle nie rozstaje. Nawet z Nim śpię.
- A ja myślałam, że śpisz z Kamilem hehe.
- Majka ! Lepiej się uśmiechnij.
- Nie rób mi zdjęć.
- A myślisz, że po co mi aparat? Więc nie marudź tylko mi tu pozuj.
- Z Tobą nie wygram.
- Razem wygramy. Będę miała co wstawiać na stronę.
- Nie Ewka błagam!
- Spójrz w aparat! Powiedz co tam u Ciebie? Masz jakiegoś chłopaka?
- Coś Ty! Który by mnie chciał.
- Każdy Maja.
- Raczej nie.
- Jeszcze się przekonamy. Weź sie przesuń tak trochę w lewo.
- Ile jeszcze będzie tych zdjęć?
- Jeszcze trochę. Jesteś pewna tej psychologii?
- Nie. Mam tyle wątpliwości.
- Każdy tak ma, że ma zaplanowane życie ,a przy wyborze się waha. Psychologia to fajny kierunek. Ja studiowałam pedagogikę i nie żałuję. Teraz mogę z tego korzystać. A Ty będziesz świetnym psychologiem.
- Kamil też tak mówi. Ale skąd Wy to możecie wiedzieć?
- Bo Cię znamy. Kamil pewnie uważa tak z innego powodu Ale ja uważam, że najlepsi psychologowie są Ci, którzy patrzą sercem, a nie Ci, którzy znają tysiące chorób z książek. Jesteś wrażliwa i pewnie nie raz myślałaś nad przeróżnymi rzeczami. Będziesz psychologiem, do którego będzie się zgłaszać wiele osób.
- Nie jestem pewna czy nadaje się na psychologa.
- Właśnie dlatego się nadajesz! Weź teraz trochę w prawo.
- Ty byłaś pewna, ze chcesz być fotografem?
- Cały czas mam wątpliwości, ale bez fotografowania nie przeżyłabym dwóch dni. Uwierz w siebie Majka!
- Najpierw to ja muszę zdać maturę.
- Nie przejmuj się maturą. Uczyłaś się trzy lata to z ręką na sercu możesz iść na maturę. Tylko sie nie stresuj, bo stres bywa zgubny. To co wracamy do domu?
- Tak. Mam już dość zdjęć.
- A ja jeszcze nie : )
- Ewa!
- No co? Wracamy : )
- To dobrze.
Ewka mogła zajmować ją wszystkim, by tylko nie miała czasu na rozmyślenia. Tylko, że ona nie wiedziała nic o tym co dzieje się z dziewczyną. A może tylko tak wydawało się Mai?
Po dotarciu do domu spostrzegli, że Kamil nie jest sam. Był z trenerem polskiej kadry, Łukaszem Kruczkiem i.. i z Dawidem Kubackim. Majka dobrze znała Łukasza, ale od ich ostatniego spotkania minęło kilka lat.
- Cześć chłopaki- na początku przywitała się z Nimi Ewa.
- Wiesz co Ewa mężem byś się zajęła, a nie z aparatem latasz- powiedział na powitanie Dawid.
- A co? Pewnie nagadał Ci jakiś głupot, że się Nim nie zajmuje?
- Nie, skądże znowu. Same dobre rzeczy o Tobie mówił.
- Cześć!- przywitała się z Nimi Majka.
- Maja cześć! Jak Ty wyrosłaś- ucałował ją na powitanie Łukasz.
- Cześć. Dawid jestem .
- Majka. Miło mi Cie poznać.
- Mi również.
Dawid był w Nią wpatrzony jak w obrazek.
- Dawid zajmij się robotą, a nie podrywaniem Majki, bo dostaniesz od Kamila - skarcił go trener.
- Nie podrywam. Wcale, a wcale.
- Chodź Majka zajmiemy się sobą, a chłopaki niech sobie w spokoju pracują.
Poszli do pokoju Majki.
- Zgram te zdjęcie na kompa i pokaże Ci efekty.
- I tak są brzydkie.
- Nie masz gustu Majka! Wszystkie są ładne.
- I tak wiem swoje.
- To teraz patrz na efekty!
- Jak Ty to zrobiłaś?
- Ja tylko robiłam zdjęcia. To modelka była tak ładna.
- Ale jak to połączyłaś? Przecież to nie jest kolaż.
- Sztuka fotografii. Jednak Ci się podoba?
- Nie, bo brzydko wyszłam.
- Oj Majka, Majka. Chciałabym Ci coś powiedzieć, ale nie wiem co.
- Że jestem głupia?
- Nie. Zwariowana troszeczkę.
- A Ty to aż za bardzo nie tylko troszeczkę.
- Ja?
- No a kto śpi z aparatem?
- Haha. Ale wiesz co Ci powiem? Jesteś tak idealnie śliczna, że nic bym w Tobie nie zmieniała.
- A ja bym zmienił.. kolor włosów- nagle w pokoju pojawił się Kamil.
- A gdzie chłopaki?- spytała Ewa.
- Poszli. Pokażcie zdjęcia.
- No patrz. Majka mówi, że brzydkie są.
- Maja się nie zna. Wszystkie zdjęcia, które zrobi moja żona są piękne. A byłbym zapomniał.. Ty się miałaś uczyć do matury.. Gdzie masz książki? Ja tu Cię przypilnuje.Jeszcze za takie głupoty co tu gadasz.
- To chodź Kamil nie będziemy Mai przeszkadzać.
Oboje wyszli do kuchni.
- Wiesz co Kamil? Boje się o Majkę.
- Czemu?
- Zachowuje się jakoś inaczej niż zawsze.
- Co Ty gadasz? Uśmiecha się, śmieje i w ogóle.
- A wiedziałeś, że Ci co śmieją się za dnia płaczą w nocy?
- No to nie wiem. Może trzeba z Niej wyciągnąć wszystko?
- I tak nic nie powie. Jeśli chodzi o uczucia to kompletnie zamknęła się w sobie. A widziałeś jak Dawid na Nią patrzył? Musimy ją zabrać na skoki, przedstawić chłopakom a może Majka się w którymś zakocha, któryś w Niej. Miłość to lek na każde zło.
- Nie. A wiesz czemu? A co będzie jeśli Majka zakocha się w którymś, a on nie odwzajemni jej uczucia albo na odwrót? A co jeśli kilku się w Niej zakocha i zaczną rywalizować o względy u Majki? A co jeśli przez to się znienawidzą? Ja nie mogę na to pozwolić. Jestem zawodnikiem drużyny narodowej a to do czegoś zobowiązuje. Nie mogę popsuć przyjaźni moich kolegów i tak świetnej atmosfery.
- Ale dlaczego Ty od razu zakładasz czarne scenariusze?
- Bo trzeba zakładać każde scenariusze, Ewka.
- Ale ona kocha skoki!
- To może sobie oglądać w telewizji. Ewka ja nie chcę żeby Majka cierpiała przez któregoś mojego kolegę albo na odwrót.
- Rozumiem.
- I wiesz co? Nie mieszajmy się tak bardzo w życie Majki. Chcemy jej pomóc, ale to jej życie.
Majka próbowała się uczyć, ale tysiące myśli krążyło jej po głowie. Zaczęła wspominać przeszłość.
A przeszłość bywa najgorszym wrogiem.
***
Mój mózg działa idealnie. Kiedy pragnie napisać rozdział nie mam weny. Kiedy chcę się uczyć do egzaminów to mój mózg mówi : Napisz rozdział, napisz rozdział!
No i cóż oczywiście poszłam za głosem mózgu i pisałam rozdział.
Co w tym rozdziale?
Poznajecie bliżej artystyczną duszę Ewy, która zaczyna domyślać się co dzieje się z Majką.
Aha i o to jest mój pomysł. To ten pomysł, który miał nie dotyczyć treści. Sesje robione przez Ewę.
Dzięki temu możecie poznać śliczną Maję!
Jak myślicie czy obawy Kamila są uzasadnione, czy może Ewa ma rację?
Wiecie co zauważam? Że w każdym moim opowiadaniu z każdym rozdziałem zmniejsza się liczba czytelników i komentarzy. Jeśli czytacie zostawcie komentarz, chciałabym mieć pewność, że ktokolwiek to czyta.
sobota, 20 kwietnia 2013
Rozdział 2; Narkotyki mogą zniszczyć życie, ale natrętne myśli i wewnętrzny strach mogą zniszczyć serce!
Majka pakowała swoje ostatnie rzeczy, ale dręczyły ją myśli, które nie dawały jej spokoju. A już długo ich nie było. Dlaczego teraz się pojawiły? Może dlatego, że przez dwa dni nie paliła skrętów. Miała wielką ochotę zapalić. Usiadła na łóżku, spojrzała na świadectwo leżące obok. Świadectwo ukończenia szkoły. Obok świadectwa pamiętnik. Uśmiechnęła się do Niego, wyjęła długopis i zaczęła zapisywać:
Drogi pamiętniku,
obok mnie leży świadectwo. Skończyłam szkołę. Teraz tylko matura. Ale co dalej zrobić z własnym życiem?Od dziecka marzę o byciu psychologiem. Przez tyle lat moje marzenia się nie zmieniły, a podobno dzieci z roku na rok chcą być kimś innym. Ale teraz wątpię czy ja się nadaje na psychologa. Przecież ja nawet sama sobie nie umiem pomóc. Czuje się okropnie. Mam w sobie tyle wątpliwości i tyle.. tyle smutku. Nie wiem czemu jestem smutna, może dlatego, że jestem beznadziejna.
Z oczu Majki spłynęła pierwsza łza. Dlaczego to akurat ona była beznadziejna? Kołowały ją tysiące myśli, na które nie umiała znaleźć odpowiedzi. Z rozmyślań jednak wyrwało ją pukanie do drzwi. Spojrzała na zegarek. 13.10; Czyli to pewnie Kamil. Starła łzy, szybko zbiegła po schodach i otworzyła drzwi.
- Cześć młoda. Gotowa?
- Tak. Nie. Daj mi piec minut.
- Jasne. Nie musisz się spieszyć.
Szybko spakowała pamiętnik do torby i udała się do łazienki. Spojrzała w lustro.
- No to połowę odpowiedzi na pytanie dlaczego jestem beznadziejna mam- szepnęła do siebie.
Poprawiła makijaż. Poszła jeszcze do pokoju po walizkę i torbę i udała się z powrotem na dół.
- Co tak szybko?
- Mówiłam , że pięć minut to pięć minut.
- Daj, pomogę Ci Majka- zabrał od Niej walizkę.
Zamknęła drzwi na klucz.
- Wiesz, że Ewka już sie nie może doczekać, aż Cie zobaczy?
- Hehe lepiej powiedz co tam u Was?
- Raz lepiej, raz gorzej. Nie no żartuje, jest dobrze. Tylko teraz gdy ja jestem w domu to Ewka realizuje swój kolejny plan, czyli znowu się widzimy rzadko.
- Jaki plan?
- Kolejne swoje wielkie dzieło artystyczne. Kolejny raz fotografuję dzieci cygańskie.
- Nie podoba Ci się to?
- Co? To, że fotografuje dzieci? Bardzo mi się to podoba. Historie tych cyganów w ogóle są interesujące.
- Tylko?
- Tylko co?
- Mówisz o tym trochę dziwnie. Jakbyś..
- Jakbym co? Co mi powiesz pani psycholog?- chciał, by to nie zabrzmiało jak wyrzut, ale Majka już mu nic nie odpowiedziała.
- Przepraszam Cie Majka..
- Ale ja się nie gniewam. Weź puść radio albo coś
- Spoko. Teraz Ty powiedz co tam u Ciebie. Tylko wiesz pytam serio, więc nie mów ogólnikowo jak wczoraj.
- Co u mnie? Nic nowego. Nauka, nauka, matura.
- Nie o to pytałem. Ale ok. Skoro już jesteśmy przy tym to jednak psychologia tak?
- A co odradzasz mi psychologię?
- Nie. Uważam, że się świetnie nadajesz. Będziesz jednym z najlepszych psychologów w Polsce.
- Wątpię.
- Jeszcze wspomnisz moje słowa. Masz do tego predyspozycje. Jesteś jak Ewka. Nie patrzysz na ludzi tylko po to, by poznać ich problem i im pomóc. Patrzysz na ludzi i starasz się poznać ich duszę, a dopiero potem pomóc. Tyle, że Ewka stara się to jeszcze ukazać.
- I robi to fantastycznie. Widziałam jej stronę.
- Założyła niedawno. Majka muszę Ci coś powiedzieć..
- To mów.
- Nie będę Cię przeszukiwał, ale nie chcę żebyś brała u mnie narkotyki.
- Ale ja nie biorę.
- To dobrze. I pamiętaj Maja narkotyki to nie jest nigdy dobry wybór. One nie pomagają, choć na początku może się tak wydawać. One niszczą człowieka.
- Wiem, dlatego nigdy brać nie będę.; Nigdy więcej- dodała w duchu.
- Naprawdę fajnie byłoby gdybyś chodziła na studia do Krakowa. Przemyśl to Majka.
- Jeśli tylko mnie przyjmą. Namówiliście mnie na ten Kraków.
- To świetnie. Na reszcie dojeżdżamy.
- Czyli co? Znowu przeprowadziliście się do Zakopanego?
- A co nie wiedziałaś?
- No nie.
- A to wszystko przez to, że nie dzwonisz do Nas. Ewka pewnie już czeka na Nas.
Zabrali rzeczy i udali się do mieszkania Stochów.
- Maja! Cześć! Jak Ty wyładniałaś- rzuciła się Majce na powitanie Ewa.
- Cześć! A jak Ty wyładniałaś!
- Dzięki! Chodź zrobiłam Wam obiad!
Po obiedzie Majka poszła do "swojego" pokoju, rozpakować się.
W tym czasie Ewa z Kamilem mogli porozmawiać.
- Rozmawiałeś z Nią?
- Rozmawiałem.
- Bierze narkotyki?
- Skąd wiesz? Nie mówiłem Ci!
- Tata mi powiedział.
- Mówi, że nie. I wiesz co? Albo nie bierze, albo bierze rzadko, albo krótko. I na pewno nie bierze marihuany, ani amfetaminy bo widziałem takich i Majka tak nie wygląda. Może ona w ogóle nie bierze narkotyków tylko popala trawkę.
- Dla mnie to to samo, może rzeczywiście nie bierze tylko ma jakieś inne problemy.
- A mi się wydaje, że ciocia trochę spanikowała. Może była tylko przejęta i zestresowana maturą. Sprawia wrażenie jakby była szczęśliwa. Jak normalna nastolatka.
- No właśnie sam sobie odpowiedziałeś. Sprawia wrażenie. A jak jest naprawdę nie wiemy. Ale się dowiemy. I ciocia bez powodu by na pewno tak nie spanikowała. W końcu rodzice znają swoje dzieci najlepiej, jak będziesz miał swoje to też się przekonasz.
- Jakby nie było obiecaliśmy sobie, że jej pomożemy.
Majka siedząc w pokoju wiedziała jedno. Wyjazd do Kamila i Ewy może pomoże jej się uwolnić od przeklętych myśli, ale tylko na chwilę. Nigdy się od Nich nie uwolnię- pomyślała.
*****
Rozdziały dzielą się na dobre i beznadziejne. Ten jest beznadziejny. A co najdziwniejsze pisałam go bardzo długo, a efektów to nie dało. Znów się nic nie dzieje, i jeszcze trochę tak zostanie. Akcja rozkręci się w kolejnych rozdziałach.
Kolejny raz natomiast poznajecie bliżej Majkę. Tym razem poznajecie jej problem, choć nie bezpośrednio. Nie to nie narkotyki są jej problemem to skutek. Jeśli ktoś się wczyta pewnie się domyśli. Jeśli nie, wyjdzie to w następnym rozdziałach. Również ten troskliwy i opiekuńczy Kamil w tym rozdziale dał się poznać jako człowiek, który ma swoją tajemnicę i swoimi wyborami nieświadomie krzywdzi innych. Nie zostało to ukazane dokładnie, bo to w końcu jego tajemnica ale jeśli sie wczytacie dokładnie to może też się domyślicie! Życzę Wam tego! Czytając, otwórzcie swoją wyobraźnię a na pewno Wam sie uda.
Nie wiem gdzie mieszka Kamil, aktualnie. Ale na potrzeby opowiadania mieszka z żoną w Zakopanem.
Plus mam kolejny pomysł na to opowiadanie. Nie, nie chodzi o treść. Szczegóły wkrótce!
Drogi pamiętniku,
obok mnie leży świadectwo. Skończyłam szkołę. Teraz tylko matura. Ale co dalej zrobić z własnym życiem?Od dziecka marzę o byciu psychologiem. Przez tyle lat moje marzenia się nie zmieniły, a podobno dzieci z roku na rok chcą być kimś innym. Ale teraz wątpię czy ja się nadaje na psychologa. Przecież ja nawet sama sobie nie umiem pomóc. Czuje się okropnie. Mam w sobie tyle wątpliwości i tyle.. tyle smutku. Nie wiem czemu jestem smutna, może dlatego, że jestem beznadziejna.
Z oczu Majki spłynęła pierwsza łza. Dlaczego to akurat ona była beznadziejna? Kołowały ją tysiące myśli, na które nie umiała znaleźć odpowiedzi. Z rozmyślań jednak wyrwało ją pukanie do drzwi. Spojrzała na zegarek. 13.10; Czyli to pewnie Kamil. Starła łzy, szybko zbiegła po schodach i otworzyła drzwi.
- Cześć młoda. Gotowa?
- Tak. Nie. Daj mi piec minut.
- Jasne. Nie musisz się spieszyć.
Szybko spakowała pamiętnik do torby i udała się do łazienki. Spojrzała w lustro.
- No to połowę odpowiedzi na pytanie dlaczego jestem beznadziejna mam- szepnęła do siebie.
Poprawiła makijaż. Poszła jeszcze do pokoju po walizkę i torbę i udała się z powrotem na dół.
- Co tak szybko?
- Mówiłam , że pięć minut to pięć minut.
- Daj, pomogę Ci Majka- zabrał od Niej walizkę.
Zamknęła drzwi na klucz.
- Wiesz, że Ewka już sie nie może doczekać, aż Cie zobaczy?
- Hehe lepiej powiedz co tam u Was?
- Raz lepiej, raz gorzej. Nie no żartuje, jest dobrze. Tylko teraz gdy ja jestem w domu to Ewka realizuje swój kolejny plan, czyli znowu się widzimy rzadko.
- Jaki plan?
- Kolejne swoje wielkie dzieło artystyczne. Kolejny raz fotografuję dzieci cygańskie.
- Nie podoba Ci się to?
- Co? To, że fotografuje dzieci? Bardzo mi się to podoba. Historie tych cyganów w ogóle są interesujące.
- Tylko?
- Tylko co?
- Mówisz o tym trochę dziwnie. Jakbyś..
- Jakbym co? Co mi powiesz pani psycholog?- chciał, by to nie zabrzmiało jak wyrzut, ale Majka już mu nic nie odpowiedziała.
- Przepraszam Cie Majka..
- Ale ja się nie gniewam. Weź puść radio albo coś
- Spoko. Teraz Ty powiedz co tam u Ciebie. Tylko wiesz pytam serio, więc nie mów ogólnikowo jak wczoraj.
- Co u mnie? Nic nowego. Nauka, nauka, matura.
- Nie o to pytałem. Ale ok. Skoro już jesteśmy przy tym to jednak psychologia tak?
- A co odradzasz mi psychologię?
- Nie. Uważam, że się świetnie nadajesz. Będziesz jednym z najlepszych psychologów w Polsce.
- Wątpię.
- Jeszcze wspomnisz moje słowa. Masz do tego predyspozycje. Jesteś jak Ewka. Nie patrzysz na ludzi tylko po to, by poznać ich problem i im pomóc. Patrzysz na ludzi i starasz się poznać ich duszę, a dopiero potem pomóc. Tyle, że Ewka stara się to jeszcze ukazać.
- I robi to fantastycznie. Widziałam jej stronę.
- Założyła niedawno. Majka muszę Ci coś powiedzieć..
- To mów.
- Nie będę Cię przeszukiwał, ale nie chcę żebyś brała u mnie narkotyki.
- Ale ja nie biorę.
- To dobrze. I pamiętaj Maja narkotyki to nie jest nigdy dobry wybór. One nie pomagają, choć na początku może się tak wydawać. One niszczą człowieka.
- Wiem, dlatego nigdy brać nie będę.; Nigdy więcej- dodała w duchu.
- Naprawdę fajnie byłoby gdybyś chodziła na studia do Krakowa. Przemyśl to Majka.
- Jeśli tylko mnie przyjmą. Namówiliście mnie na ten Kraków.
- To świetnie. Na reszcie dojeżdżamy.
- Czyli co? Znowu przeprowadziliście się do Zakopanego?
- A co nie wiedziałaś?
- No nie.
- A to wszystko przez to, że nie dzwonisz do Nas. Ewka pewnie już czeka na Nas.
Zabrali rzeczy i udali się do mieszkania Stochów.
- Maja! Cześć! Jak Ty wyładniałaś- rzuciła się Majce na powitanie Ewa.
- Cześć! A jak Ty wyładniałaś!
- Dzięki! Chodź zrobiłam Wam obiad!
Po obiedzie Majka poszła do "swojego" pokoju, rozpakować się.
W tym czasie Ewa z Kamilem mogli porozmawiać.
- Rozmawiałeś z Nią?
- Rozmawiałem.
- Bierze narkotyki?
- Skąd wiesz? Nie mówiłem Ci!
- Tata mi powiedział.
- Mówi, że nie. I wiesz co? Albo nie bierze, albo bierze rzadko, albo krótko. I na pewno nie bierze marihuany, ani amfetaminy bo widziałem takich i Majka tak nie wygląda. Może ona w ogóle nie bierze narkotyków tylko popala trawkę.
- Dla mnie to to samo, może rzeczywiście nie bierze tylko ma jakieś inne problemy.
- A mi się wydaje, że ciocia trochę spanikowała. Może była tylko przejęta i zestresowana maturą. Sprawia wrażenie jakby była szczęśliwa. Jak normalna nastolatka.
- No właśnie sam sobie odpowiedziałeś. Sprawia wrażenie. A jak jest naprawdę nie wiemy. Ale się dowiemy. I ciocia bez powodu by na pewno tak nie spanikowała. W końcu rodzice znają swoje dzieci najlepiej, jak będziesz miał swoje to też się przekonasz.
- Jakby nie było obiecaliśmy sobie, że jej pomożemy.
Majka siedząc w pokoju wiedziała jedno. Wyjazd do Kamila i Ewy może pomoże jej się uwolnić od przeklętych myśli, ale tylko na chwilę. Nigdy się od Nich nie uwolnię- pomyślała.
*****
Rozdziały dzielą się na dobre i beznadziejne. Ten jest beznadziejny. A co najdziwniejsze pisałam go bardzo długo, a efektów to nie dało. Znów się nic nie dzieje, i jeszcze trochę tak zostanie. Akcja rozkręci się w kolejnych rozdziałach.
Kolejny raz natomiast poznajecie bliżej Majkę. Tym razem poznajecie jej problem, choć nie bezpośrednio. Nie to nie narkotyki są jej problemem to skutek. Jeśli ktoś się wczyta pewnie się domyśli. Jeśli nie, wyjdzie to w następnym rozdziałach. Również ten troskliwy i opiekuńczy Kamil w tym rozdziale dał się poznać jako człowiek, który ma swoją tajemnicę i swoimi wyborami nieświadomie krzywdzi innych. Nie zostało to ukazane dokładnie, bo to w końcu jego tajemnica ale jeśli sie wczytacie dokładnie to może też się domyślicie! Życzę Wam tego! Czytając, otwórzcie swoją wyobraźnię a na pewno Wam sie uda.
Nie wiem gdzie mieszka Kamil, aktualnie. Ale na potrzeby opowiadania mieszka z żoną w Zakopanem.
Plus mam kolejny pomysł na to opowiadanie. Nie, nie chodzi o treść. Szczegóły wkrótce!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


